Plany na nowy rok szkolny

Piszę ten tekst z wakacji, z Mazur. Piszę na smartfonie, siedząc na żaglówce, zawinięta w śpiwór, bo Mazury to nie Wyspy Kanaryjskie, zwłaszcza we wrześniu. Zacznę od wakacyjnego, mazurskiego, a nie kanaryjskiego (i nie na temat) dialogu z mężem: Ja: Coś mnie w tyłek pogryzło.Mąż: To nie ja.…Mąż: Może łosoś?Ja: Co? Łosoś mnie nie pogryzł!Mąż: Mówię, że może łososia zjemy na śniadanie? Gwoli ścisłości dodam, że jesteśmy na Mazurach, na żaglach z mężem sami. Jesteśmy sami we dwoje na jednej łódce, a obok… Czytaj dalej Plany na nowy rok szkolny

Siedem ciekawych miejsc, czyli gdzie jeździmy na wakacje

Hej, czy to ja napisałam ponad dwa tygodnie temu, że – cytuję – “Zatem do przeczytania za tydzień!”? Hej, tak, to ja! Ale… wybaczcie, Drodzy Czytelnicy, ale “za tydzień”, zamiast pisać dla was tekst o naszych wakacyjnych miejscówkach, pakowałam się na kolejny wyjazd, na poszukiwanie kolejnych wakacyjnych miejscówek, które niniejszym mogę wam polecić. Więc dziś polecajki. Wakacyjne polecajki. I uprzedzam lojalnie, że nie są to żadne “cudawianki” ani “koralemecyje”, tylko zwyczajne,… Czytaj dalej Siedem ciekawych miejsc, czyli gdzie jeździmy na wakacje

Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Po co wychodzić ze strefy komfortu, skoro jest strefą komfortu? W strefie komfortu – jak nazwa wskazuje – czujemy się komfortowo. Po co więc to zmieniać? Hej! Jak to po co? Żeby wejść do jeszcze bardziej komfortowej strefy komfortu! To oczywiste, prawda? Zaraz zaraz, tylko skoro moje wychodzenie ze strefy komfortu oznacza, że zaczynam przygodę z żeglarstwem, mimo że boję się przechyłów i w ogóle uważam, że lepiej (wygodniej, spokojniej, bezpieczniej… noooo bardziej komfortowo… Czytaj dalej Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Wakacje mają różne oblicza. Najdłuższe wakacje mają podobno studenci. A już dzieci i młodzież w edukacji domowej – wakacje mają (też podobno) cały czas. Tak samo jak mamy na urlopach macierzyńskich. Wakacjują aż miło, prawda? No więc z tymi wakacjami – urlopami to różnie bywa. Bo student może i ma wakacje od studiów, ale po pierwsze – pod warunkiem, że wszystkie egzaminy pozaliczał i nie zakuwa do poprawek, a po drugie – że nie pracuje w wakacje… Czytaj dalej Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Jak zrezygnować z edukacji domowej?

Im bliżej końca wakacji, a początku roku szkolnego, tym więcej czytelników pyta mnie, jak zrezygnować z edukacji domowej. Bo mają dość dzieci i nastolatków śpiących do 10.00, snujących się leniwie (albo galopujących jak wariaci) po domu w piżamie i bez (znaczy w ubraniu), czytających i grających w planszówki po nocach (i dniach), ewentualnie jęczących, że się nudzą. Albo, żeby z nimi w coś zagrać, pobawić się, upichcić, poczytać, obejrzeć. Zrobić coś razem. Pytają,… Czytaj dalej Jak zrezygnować z edukacji domowej?

Idź do lasu. Albo na łąkę.

Idź do lasu. Albo na łąkę. Tylko tyle i aż tyle. To mówię ja, mieszczuch. Warszawianka, zakochana w swojej kanapie, książkach, smartfonie, laptopie i szydełku. Mieszczuch, który nawet mięty w doniczce nie potrafi utrzymać przy życiu. Mieszczuch, który co prawda do lasu ma jakieś pięć kilometrów, ale za to kilka pięknych parków na wyciągnięcie nóg, których to nóg nie chce mu się wyciągać. Z tej kanapy. Ja, mieszczuch, zakochany w polskiej wsi, polach i łąkach. Mieszczuch, który dzieciństwo spędził w Gołdapi… Czytaj dalej Idź do lasu. Albo na łąkę.

Co egzaminy w edukacji domowej mają wspólnego z wakacyjną kreatywnością?

Właściwie to nic. Ale postanowiłam oba tematy połączyć w jednym artykule. Dlaczego? Po pierwsze, bo tak mi się podoba. Po drugie, bo kto mi zabroni? A po trzecie – bo mam przeczucie, że w trakcie pisania uda mi się znaleźć coś, co łączy egzaminy w edukacji domowej z wakacyjną kreatywnością. Zacznę od egzaminów. Nasze dzieci zdały je dobrze, czyli na… po prostu dobrze. Dla porządku przypomnę, że w tym roku kończyli… Czytaj dalej Co egzaminy w edukacji domowej mają wspólnego z wakacyjną kreatywnością?

Wakacje, wakacje i po wakacjach – moje prywatne podsumowanie

Wakacje, wakacje i po wakacjach… Kiedy na fejsbukowej grupie “Edukacja Domowa” zapytałam, kto wraz z rozpoczęciem roku szkolnego robi ambitne plany i ma wizje “nowego początku”, otrzymałam bardzo różne odpowiedzi. Generalnie królowało bliskie mi podejście – “Spokojnie, powoli, co nieco planujemy, ale zobaczymy co zechcą robić dzieci i co przyniesie życie”. Parę osób napisało, że obiecują sobie nie zostawać etatowym szoferem własnych dzieci i nie zapisywać… Czytaj dalej Wakacje, wakacje i po wakacjach – moje prywatne podsumowanie

Moja praca magisterska

Na początu wakacji napisałam entuzjastyczny wpis o tym, jak się cieszę, że są wakacje i na co wreszcie będę miała czas. Hahaha!!! Rzeczywiście, czasu miałam od groma, jak zwykle zresztą (zawsze mamy przecież tyle samo czasu, prawda?), ale nie miałam go na te wszystkie rzeczy, o których napisałam w rzeczonym wpisie. Ale, ale. To jeszcze nie koniec wakacji, więc nie będę jeszcze robić podsumowań! Powiem Wam tylko tyle, że częściowo udały mi się… Czytaj dalej Moja praca magisterska

Wakacje, wakacje! W edukacji domowej też są wakacje!

W opisie bloga, w zakładce “O mnie i o blogu” chwalę się, że mam wieczne wakacje! Haha! A to dobre! To fakt, do biura i do szkoły rano lecieć nie muszę, ale zajęć i obowiązków mi nie brakuje. Robię to wszystko, co nazywa się “siedzeniem w domu”, a co podobno robią też kobiety “pracujące”, i – nie wiem jak – one robią to po pracy, podczas gdy ja – przez cały dzień! Wygląda na to, żem leń i guzdrała. A właśnie że nie! Jestem… Czytaj dalej Wakacje, wakacje! W edukacji domowej też są wakacje!