Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Co ma esencjalizm do epidemii i edukacji domowej? “Esencjalista” Grega McKeowna za mną chodzi. Bo zapisałam sobie kilka cytatów, które jak ulał pasują. I do czasów epidemii, i do edukacji domowej. Dlatego jeszcze parę słów o tym. Szczerze mówiąc, dużo słów o tym. Nie dalej jak dwa tygodnie temu podśmiewałam się z #lanskorony, a tu okazuje się, że zjawisko miało miejsce już na wiele lat przed epidemią. Bo jak inaczej… Czytaj dalej Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Dlaczego nienawidzę infolinii?

Nowe technologie ułatwiają nam życie. Prawie wszystko można załatwić przez internet i telefon. Świetnie, prawda? Ale… Nie wiedzieć czemu, na myśl o tym, że muszę zadzwonić na infolinię jakiegoś usługodawcy, dostaję wysypki i dreszczy. Nienawidzę infolinii. Muszę, dajmy na to, załatwić sprawę u operatora internetu. O raju! Na pewno jest potrzebny jakiś numer klienta! Albo telekod! Albo numer umowy! Rety, gdzie ja to miałam zapisane?!!! Będę to musiała wklepywać w klawiaturę, i na pewno… Czytaj dalej Dlaczego nienawidzę infolinii?

Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Nie wiem czy zauważyliście, że dzieci są mistrzami w oszczędzaniu czasu? Uważam, że powinniśmy brać z nich przykład. Dzieci świetnie wiedzą, na co najlepiej przeznaczyć swój czas. (Pod warunkiem, że NIE jesteśmy “nowoczesnymi” rodzicami i na trzecie urodziny NIE kupiliśmy im smartfonów i tabletów.) Dzieci umieją oszczędzać swój czas na coś lepszego. Wiedzą, że najlepsze dla nich są zabawa, fikanie koziołków i wygłupy. Oto dziesięć sposobów na upraszczanie życia i oszczędzanie czasu według dzieci: 1.… Czytaj dalej Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

“Manga sprzątania” czyli mój kolejny eksperyment

No to sobie pożartowaliśmy. A teraz do roboty. Widzieliście moją nową notkę “o autorze”? Że jak wysprzątam dom metodą Marie Kondo to zacznę szyć różne rzeczy? A czy widzieliście, jak ostatnio napisałam o tym, że marzyłam o usunięciu konta na Facebooku tak jak marzy się o wysprzątaniu domu metodą Marie Kondo? Konto na Facebooku usunęłam. No to…? Hej hej, ja wiem, że bardziej stylowo jest marzyć o podróży dookoła świata… Czytaj dalej “Manga sprzątania” czyli mój kolejny eksperyment

Dlaczego (prawie) usunęłam konto na Facebooku?

Prawie usunęłam konto na Facebooku. Dlaczego? Dlatego, że… Pamiętacie piosenkę Starego Dobrego Małżeństwa? “Z nim będziesz szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza będziesz z nim…” A ja chętnie zaśpiewałabym: “Bez niego będziesz szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza będziesz bez niego…” Podobno z Facebooka korzysta już 15 milionów ludzi w Polsce. O! Popatrzcie! Są jeszcze 23 miliony, które NIE korzystają! Gdy zakładałam tam konto, mój Maż mówił, że funduję sobie zwierzątko, którym trzeba się… Czytaj dalej Dlaczego (prawie) usunęłam konto na Facebooku?

Jakie mamy zajęcia czyli plan lekcji w ED

Żeby zilustrować trochę to, o czym pisałam tydzień temu (Dlaczego w edukacji domowej potrzebny jest minimalizm?), zdradzę Wam, jakie mamy zajęcia i ile czasu na nie poświęcamy. Wiecie, że bliskie są mi idee dobrowolnej prostoty i minimalizmu. W rzeczy samej, jako rodzina, minimalistami zwać się nie będziemy, bo lubimy gromadzić książki, płyty, czasopisma, rysunki dzieci i lubimy zaszaleć, jeśli chodzi o pospolite radości typu wyjście do restauracji. Za to nie potrzebujemy… Czytaj dalej Jakie mamy zajęcia czyli plan lekcji w ED

Minimalizm w edukacji domowej – czy jest potrzebny?

Minimalizm jest ostatnio modny. Modny, bo wygodny. Bo mniej znaczy więcej. Mniej znaczy taniej. Mniej znaczy łatwiej wybrać. Mniej znaczy mniej nosić (przechowywać, pilnować, sprzątać). Osobiście zainteresowałam się minimalizmem, a właściwie dobrowolną prostotą (tak nazywa się ta filozofia życiowa), dzięki znajomemu z warszawskiej grupy edukacji domowej – Konradowi, założycielowi bloga “Droga do prostego życia”. Decyzja o edukacji domowej wiąże się decyzją… Czytaj dalej Minimalizm w edukacji domowej – czy jest potrzebny?

Ferie się skończyły… a ja piszę o mojej ostaniej lekturze

Ferie się skończyły. Plany planami, a w końcu głupi wirus położył całą rodzinę na dwa tygodnie. Zamiast zawracać głowę Babciom i Ciociom na Mazurach i Podlasiu, siedzieliśmy w domu. Jednak nie ma tego złego… Wynudziliśmy się, odpoczęliśmy, snu zimowego zażyliśmy. Któregoś dnia zabrałam się za książkę leżącą od dawna na półce. Jakoś mnie wcześniej nie kusiła, ale z nudów zajrzałam. I z wielkim zainteresowaniem, a nawet zdumieniem przeczytałam zapiski misjonarza, księdza Andrzeja Duklewskiego… Czytaj dalej Ferie się skończyły… a ja piszę o mojej ostaniej lekturze

“Alfabet”: unschooling według Andre Sterna

Dzięki inicjatywie kawiarni Cafe Niespodzianka obejrzałam dziś znakomity film dokumentalny “Alfabet” Erwina Wagenhofera. Aktualnie czytam “Ostatnie dziecko lasu” Richarda Louv’a. Niedawno przeczytałam książkę “Jak być wolnym” Toma Hodgkinsona, jakiś rok wcześniej “Być rodzicem i nie skonać” oraz “Jak być leniwym” tegoż autora, a jeszcze wcześniej “Pod presją” Carla Honore. Jeszcze, jeszcze wcześniej było “Zamiast edukacji” Johna Holta. Dlaczego chwalę się… Czytaj dalej “Alfabet”: unschooling według Andre Sterna

Obsesja czy “Magia sprzątania”? A może minimalizm?

Od czasu do czasu męska część domowników zarzuca mi, że mam obsesję na punkcie sprzątania. Bo widok pie… bałaganu budzi we mnie chęć wyrzucenia tego wszystkiego na środek pokoju i wydania okrzyku: “Posprzątajcie mi to natychmiast!”? Ja mam obsesję?! A czy ktoś mi wyjaśni, dlaczego w szafie mojego najmłodszego żeńskiego domownika jest porządek? Może tzw. nauka o gender będzie tu pomocna? Ach, jak chętnie wrzuciłabym te wszystkie porozkładane… Czytaj dalej Obsesja czy “Magia sprzątania”? A może minimalizm?