Jak kupować mniej

Jak kupować mniej? To proste: Wystarczy nie mieć pieniędzy, czasu i dzieci. Ale żarty na bok, czyli nieco dalej. Zacznę po ludzku, ładnie, jak normalna blogerka. Otóż ostatnio przylgnął do mnie temat minimalizmu i prostego życia. Znów. Wraca jak bumerang i tli się gdzieś w zakamarkach świadomości. Czasem o nim zapominam, dla głupiej rozrywki przechadzam się po sklepach z fajnymi książkami, kosmetykami czy gadżetami do domu, wodzę się na pokuszenie –… Czytaj dalej Jak kupować mniej

Sprzątanie i gotowanie, czyli… jest nadzieja!

Pisałam kiedyś na tych łamach o tym, jak dobrze jest czasem pochorować i przekonać się, że dzieci radzą sobie same. Radzą sobie, czyli przynoszą mamie herbatkę i kebab i nawet kotlety smażą. Dziś chcę Wam napisać – ku pocieszeniu serc Waszych, maminych – że aktualnie sytuacja wygląda tak, że kotlety nasze dzieci, a ściślej mówiąc – nasz dzieć, czyli Cyryl – smaży nie tylko wtedy, gdy mama chora,… Czytaj dalej Sprzątanie i gotowanie, czyli… jest nadzieja!

Mąż – ojciec w edukacji domowej

Pamiętacie, jak zapraszałam Was na konferencję pt.: „Kobieta – matka w edukacji domowej”? Otóż już za tydzień, w sobotę 3 września 2022 odbędzie się kolejna konferencja organizowana przez Instytut Educatio Domestica. Tym razem swoimi doświadczeniami podzielą się ojcowie w edukacji domowej. Konferencja nosi tytuł „Mąż – ojciec w edukacji domowej”. Informacja o konferencji znajduje się na stronie głównej Instytutu, ale jeśli chcecie poznać listę prelegentów, zajrzyjcie na stronę… Czytaj dalej Mąż – ojciec w edukacji domowej

Dlaczego nie powinnaś przejmować się opiniami innych?

Byłam niedawno na filmie „Thor. Miłość i grom”. Potem przeczytałam recenzje: i krytyków filmowych*, i fanów. Oj, sypią się na biednego (nie dość, że i tak nie ma w swym nieśmiertelnym życiu lekko, to jeszcze i to!) Thora gromy, oj sypią. No i co? I nic. Nad filmem pracowały tłumy ludzi, kosztował straszliwe pieniądze, zarobi też straszliwe pieniądze i… nie jest idealny. Jest po prostu wystarczająco dobry. Niektórym podoba się bardziej, innym mniej. Jedni są zachwyceni, inni… Czytaj dalej Dlaczego nie powinnaś przejmować się opiniami innych?

Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

Dzisiaj chcę napisać trochę na temat dylematów, jakie mamy my, mamy. Wpis ten będzie odpowiedzią na mejla, którego dostałam od czytelniczki. Trochę się chichram – choć temat poważny – bo czuję się jak redaktorka rubryki pod tytułem „Czytelniczki piszą, Kornelia odpowiada”. Całkiem fajne uczucie. Ale do rzeczy. Napisała do mnie Karolina, młoda mama w edukacji domowej: Jeśli chodzi o moje doświadczenie, to mam dwie takie duże bolączki (związane… Czytaj dalej Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Wielu rodziców edukacji domowej chwali się, że już w kwietniu mają wakacje. Super, świetnie, cieszymy się, brawo dla tych państwa! Ale cóż. Wielu rodziców jeszcze w maju wozi dzieci na egzaminy. A niektórzy nawet potrafią sobie zrobić w maju* armagedon. Nie tylko związany z egzaminami, ale tak w ogóle. *W naszej szkole egzaminy trzeba zdać do końca maja, i dobrze. Dziś przedstawiam poradnik, jak sobie taki armagedon można zrobić: po pierwsze… Czytaj dalej Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Kobieta – matka w edukacji domowej

Zapraszam na konferencję! Witajcie! Jeśli jeszcze tu zaglądacie, śpieszę donieść, że zostałam zaproszona przez Panią Izę Budajczak na konferencję online, zatytułowaną „Kobieta – matka w edukacji domowej”. Konferencja odbędzie się w sobotę 2 kwietnia 2022 roku od godziny 10.00. „Kobieta – matka w edukacji domowej” Gdy tylko usłyszałam, jaki będzie tytuł konferencji, od razu pomyślałam, że opowiem o tym, o czym często pisałam, czyli… jak nie zwariować w edukacji domowej.Oto zatem temat mojej prelekcji: „Z… Czytaj dalej Kobieta – matka w edukacji domowej

„Droga w nieznane?” czyli napisałam książkę o edukacji domowej!

„Droga w nieznane? Edukacja domowa dla początkujących” No cóż. Widocznie tak już w życiu jest, że gdzieś pomiędzy pilnowaniem dzieci, by pozdawały egzaminy, kończeniem kursu korekty tekstu (niedokończonym kończeniem…) a robieniem remontu i (w tak zwanym międzyczasie) wyjeżdżaniem oraz powracaniem z wakacji człowiek wyda książkę. Tak po prostu. Uzgodni warunki z tak zwanym partnerem strategicznym i wydawcą, napisze, poprawi, poprawi raz jeszcze, po czym, po wielu perypetiach i – nie bójmy się tego słowa – nerwach,… Czytaj dalej „Droga w nieznane?” czyli napisałam książkę o edukacji domowej!

Głupie rzeczy, na które pozwalamy dzieciom

Kiedy jesteśmy w edukacji domowej, jesteśmy na cenzurowanym Wydaje nam się (albo wydaje nam się, że nam się wydaje), że całe nasze życie, wszystko, co robimy, powinno być teraz ukierunkowane w kierunku (sic!) edukacji. Że nie możemy ot tak, zwyczajnie, upiec z dzieckiem ciasta, tylko musimy to pieczenie wykorzystać jako warsztaty matematyczno-chemiczno-fizyczne, okraszone wykładem na temat obyczajów i historii rodziny tudzież pogadanką o zdrowym odżywianiu. Sądzimy (albo sądzimy, że inni tak sądzą, więc my też… Czytaj dalej Głupie rzeczy, na które pozwalamy dzieciom

Planszówki, ach, planszówki!

Ach, gdyby tak móc bawić się ucząc, a uczyć bawiąc! Ach, gdyby tak nauka mogła być zabawą (a wszak o to nam chodzi w edukacji domowej!), gdyby całe życie mogło być zabawą! No nie… zagalopowaliśmy się nieco. Życie to poważna sprawa. Życie to nie bajka, życie jest trudne i męczące. Ale może właśnie dlatego należy je sobie umilać? Na przykład – graniem w planszówki? Powiem szczerze, że wychodząc za mąż, nie miałam bladego pojęcia, w co się pakuję. I nie chodzi… Czytaj dalej Planszówki, ach, planszówki!