Jak kupować mniej

Jak kupować mniej? To proste: Wystarczy nie mieć pieniędzy, czasu i dzieci. Ale żarty na bok, czyli nieco dalej. Zacznę po ludzku, ładnie, jak normalna blogerka. Otóż ostatnio przylgnął do mnie temat minimalizmu i prostego życia. Znów. Wraca jak bumerang i tli się gdzieś w zakamarkach świadomości. Czasem o nim zapominam, dla głupiej rozrywki przechadzam się po sklepach z fajnymi książkami, kosmetykami czy gadżetami do domu, wodzę się na pokuszenie –… Czytaj dalej Jak kupować mniej

Czy TO mi się jeszcze przyda?

O tak, z pewnością! I to też, i tamto, i jeszcze to. Przyda mi się. Na pewno kiedyś mi się jeszcze przyda. Kiedyś to wykorzystam do czegoś. Tak. Kiedyś. Do Czegoś. A może spróbujmy inaczej? 1. Czy TO spełnia swoją funkcję? 2. Czy używam TEGO regularnie? 3. Czy TO nie jest kolejny egzemplarz? 4. Czy TO nie zagraża zdrowiu mojej rodziny? 5. Czy nie trzymam TEGO z poczucia winy? 6. Czy mam TO, bo „każdy to ma”? 7. Czy TA RZECZ zasługuje na to, żebym poświęcała czas… Czytaj dalej Czy TO mi się jeszcze przyda?

Czy wciąż muszę coś odhaczać?!

Od jakiegoś czasu miałam w planach napisanie dla Was tekstu o moich ulubionych aplikacjach, które sobie zainstalowałam w ramach odwyku od smarftona (tak!). Ten odwyk miał polegać na tym, że zamieniam złe nawyki na dobre. Czyli że zamiast odpalać uzależniające Google czy Instagram, odpalam na przykład Legimi albo aplikację Pismo Święte. No i idąc tym tropem, zaczęłam szukać fajnych aplikacji. I co znalazłam? Oprócz aplikacji: Legimi, Pismo Święte, Feedly, Pomodoro (pisałam o niej… Czytaj dalej Czy wciąż muszę coś odhaczać?!

Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Niedawno dopisałam w blogowej notce o sobie, że uczę się minimalizmu. A dzisiaj chcę Wam (i sobie, ku pamięci) powiedzieć, że z minimalizmem dobrze jest być ostrożnym. Właściwie można by powiedzieć, że dobrze jest rozumieć zasadę „mniej znaczy więcej” również jako „mniej kupuj i mniej wyrzucaj”. Przyznam, że lubię wpadać w szał wyrzucania. Pozbywania się rzeczy. Odgracania. Lubię puste przestrzenie w szafkach, na półkach, parapetach i w ogóle. Ale przy dużej rodzinie na stosunkowo… Czytaj dalej Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Blog na nowo

Za dużo słów. Za dużo mówimy, za dużo piszemy. Zapytasz, gdzie piszemy? No, w Internecie. Podobno więcej jest ludzi, którzy piszą blogi i notki na social media, niż ludzi, którzy je czytają. Wydaje się też, że sporo osób pisze książki. Modny jest teraz selfpublishing, zresztą sama mam w tym swój udział. Ale gdy ostatnio zajrzałam do Empiku, dostałam zawrotu głowy. Ileż tego jest! Kto to czyta?! Ile masz w domu nieprzeczytanych… Czytaj dalej Blog na nowo

Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Co ma esencjalizm do epidemii i edukacji domowej? „Esencjalista” Grega McKeowna za mną chodzi. Bo zapisałam sobie kilka cytatów, które jak ulał pasują. I do czasów epidemii, i do edukacji domowej. Dlatego jeszcze parę słów o tym. Szczerze mówiąc, dużo słów o tym. Nie dalej jak dwa tygodnie temu podśmiewałam się z #lanskorony, a tu okazuje się, że zjawisko miało miejsce już na wiele lat przed epidemią. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że autor książki „Esencjalista”,… Czytaj dalej Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

Ostatnio przeczytałam książkę… a nawet dwie. I zaczęłam trzecią. W jeden weekend. Oto zalety odłączenia się od Internetu i od mediów społecznościowych (o radiu i telewizji nie wspominam, bo ich nie używamy w ogóle). Przyznaję, że całkiem od internetu się nie odłączyłam. Ze dwa razy zajrzałam, co tam Panie w epidemii słychać, no i czytałam wspomniane książki na Legimi*, więc przez Internet. Ale ani guziczka „Instagram”, ani „Facebook”, ani nawet „Gmail” na smartfonie moja ręka przez weekend nie tknęła. To się podobno nazywa… Czytaj dalej Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

O szmatkach czyli moja garderoba po sprzątaniu metodą KonMari

Ten artykuł powstał, zanim wpadłam na pomysł opisania naszej dziecięcej biblioteczki, ale jakoś nie pasowało mi wrzucać go tutaj na początku Adwentu. No ale w sumie czas przedświąteczny to czas porządków, więc… Nie wiem czy pamiętacie (ja też zapomniałam…), jak chwaliłam się, że rozpoczynam nowy projekt – sprzątanie metodą KonMari. Niestety, projekt stanął w miejscu zaraz po tym, jak się zaczął. Dlatego, by się zmotywować, opiszę tutaj, co do tej pory zrobiłam (a zrobiłam porządek z ciuchami).… Czytaj dalej O szmatkach czyli moja garderoba po sprzątaniu metodą KonMari

Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Nie wiem czy zauważyliście, że dzieci są mistrzami w oszczędzaniu czasu? Uważam, że powinniśmy brać z nich przykład. Dzieci świetnie wiedzą, na co najlepiej przeznaczyć swój czas. (Pod warunkiem, że NIE jesteśmy „nowoczesnymi” rodzicami i na trzecie urodziny NIE kupiliśmy im smartfonów i tabletów.) Dzieci umieją oszczędzać swój czas na coś lepszego. Wiedzą, że najlepsze dla nich są zabawa, fikanie koziołków i wygłupy. Oto dziesięć sposobów na upraszczanie życia i oszczędzanie czasu według dzieci: 1. Nie ścielić łóżka. Po co ścielić łóżko… Czytaj dalej Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Dlaczego nie powinnaś czytać czasopism o urządzaniu wnętrz?

Jestem nałogową czytelniczką czasopism o urządzaniu wnętrz. To taka moja mała przyjemność, co pozwala mi złapać oddech po ciężkim dniu. Napawam się pięknymi wnętrzami. Studiuję rzuty mieszkań i domów. Przyglądam się niuansom stylów wnętrzarskich. Wczytuję w opisy kuchni, łazienek, salonów, sypialni i przedpokoi. Podpatruję pomysły, podziwiam jak pięknie można zrobić coś z niczego (albo nowe ze starego). Nierzadko też krztuszę się ze śmiechu czytając, jak to młody właściciel… Czytaj dalej Dlaczego nie powinnaś czytać czasopism o urządzaniu wnętrz?