Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Niedawno dopisałam w blogowej notce o sobie, że uczę się minimalizmu. A dzisiaj chcę Wam (i sobie, ku pamięci) powiedzieć, że z minimalizmem dobrze jest być ostrożnym. Właściwie można by powiedzieć, że dobrze jest rozumieć zasadę „mniej znaczy więcej” również jako „mniej kupuj i mniej wyrzucaj”. Przyznam, że lubię wpadać w szał wyrzucania. Pozbywania się rzeczy. Odgracania. Lubię puste przestrzenie w szafkach, na półkach, parapetach i w ogóle. Ale przy dużej rodzinie na stosunkowo… Czytaj dalej Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Blog na nowo

Za dużo słów. Za dużo mówimy, za dużo piszemy. Zapytasz, gdzie piszemy? No, w Internecie. Podobno więcej jest ludzi, którzy piszą blogi i notki na social media, niż ludzi, którzy je czytają. Wydaje się też, że sporo osób pisze książki. Modny jest teraz selfpublishing, zresztą sama mam w tym swój udział. Ale gdy ostatnio zajrzałam do Empiku, dostałam zawrotu głowy. Ileż tego jest! Kto to czyta?! Ile masz w domu nieprzeczytanych… Czytaj dalej Blog na nowo

Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Co ma esencjalizm do epidemii i edukacji domowej? „Esencjalista” Grega McKeowna za mną chodzi. Bo zapisałam sobie kilka cytatów, które jak ulał pasują. I do czasów epidemii, i do edukacji domowej. Dlatego jeszcze parę słów o tym. Szczerze mówiąc, dużo słów o tym. Nie dalej jak dwa tygodnie temu podśmiewałam się z #lanskorony, a tu okazuje się, że zjawisko miało miejsce już na wiele lat przed epidemią. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że autor książki „Esencjalista”,… Czytaj dalej Esencjalizm, epidemia i edukacja domowa.

Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

Ostatnio przeczytałam książkę… a nawet dwie. I zaczęłam trzecią. W jeden weekend. Oto zalety odłączenia się od Internetu i od mediów społecznościowych (o radiu i telewizji nie wspominam, bo ich nie używamy w ogóle). Przyznaję, że całkiem od internetu się nie odłączyłam. Ze dwa razy zajrzałam, co tam Panie w epidemii słychać, no i czytałam wspomniane książki na Legimi*, więc przez Internet. Ale ani guziczka „Instagram”, ani „Facebook”, ani nawet „Gmail” na smartfonie moja ręka przez weekend nie tknęła. To się podobno nazywa… Czytaj dalej Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

O szmatkach czyli moja garderoba po sprzątaniu metodą KonMari

Ten artykuł powstał, zanim wpadłam na pomysł opisania naszej dziecięcej biblioteczki, ale jakoś nie pasowało mi wrzucać go tutaj na początku Adwentu. No ale w sumie czas przedświąteczny to czas porządków, więc… Nie wiem czy pamiętacie (ja też zapomniałam…), jak chwaliłam się, że rozpoczynam nowy projekt – sprzątanie metodą KonMari. Niestety, projekt stanął w miejscu zaraz po tym, jak się zaczął. Dlatego, by się zmotywować, opiszę tutaj, co do tej pory zrobiłam (a zrobiłam porządek z ciuchami).… Czytaj dalej O szmatkach czyli moja garderoba po sprzątaniu metodą KonMari

Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Nie wiem czy zauważyliście, że dzieci są mistrzami w oszczędzaniu czasu? Uważam, że powinniśmy brać z nich przykład. Dzieci świetnie wiedzą, na co najlepiej przeznaczyć swój czas. (Pod warunkiem, że NIE jesteśmy „nowoczesnymi” rodzicami i na trzecie urodziny NIE kupiliśmy im smartfonów i tabletów.) Dzieci umieją oszczędzać swój czas na coś lepszego. Wiedzą, że najlepsze dla nich są zabawa, fikanie koziołków i wygłupy. Oto dziesięć sposobów na upraszczanie życia i oszczędzanie czasu według dzieci: 1. Nie ścielić łóżka. Po co ścielić łóżko… Czytaj dalej Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Dlaczego nie powinnaś czytać czasopism o urządzaniu wnętrz?

Jestem nałogową czytelniczką czasopism o urządzaniu wnętrz. To taka moja mała przyjemność, co pozwala mi złapać oddech po ciężkim dniu. Napawam się pięknymi wnętrzami. Studiuję rzuty mieszkań i domów. Przyglądam się niuansom stylów wnętrzarskich. Wczytuję w opisy kuchni, łazienek, salonów, sypialni i przedpokoi. Podpatruję pomysły, podziwiam jak pięknie można zrobić coś z niczego (albo nowe ze starego). Nierzadko też krztuszę się ze śmiechu czytając, jak to młody właściciel… Czytaj dalej Dlaczego nie powinnaś czytać czasopism o urządzaniu wnętrz?

„Manga sprzątania” czyli mój kolejny eksperyment

No to sobie pożartowaliśmy. A teraz do roboty. Widzieliście moją nową notkę „o autorze”? Że jak wysprzątam dom metodą Marie Kondo to zacznę szyć różne rzeczy? A czy widzieliście, jak ostatnio napisałam o tym, że marzyłam o usunięciu konta na Facebooku tak jak marzy się o wysprzątaniu domu metodą Marie Kondo? Konto na Facebooku usunęłam. No to…? Hej hej, ja wiem, że bardziej stylowo jest marzyć o podróży dookoła świata balonem albo chociaż samolotem, o napisaniu… Czytaj dalej „Manga sprzątania” czyli mój kolejny eksperyment

Jak żyć? Jak żyć bez Facebooka?

Wyobraź sobie, że wszystko padło. Nastąpiła ogólnoświatowa awaria internetu. Uff! Na szczęście telefony działają! O rany, całe szczęście, że masz numer do swojej najlepszej przyjaciółki i do ukochanej krawcowej! (Ups, czy ktoś jeszcze szyje ubrania u krawcowej?!) Ale… Ja cię kręcę! Matko jedyna! Rety kotlety! Co ja teraz zrobię! Przecież straciłam kontakt z moimi 674 znajomymi na Facebooku! A do tego, do tego wszystkiego… z 812 folołersami na Instagramie, 326 na Twitterze i 143 na Linkedinie. W dodatku skąd ja teraz wezmę inspiracje… Czytaj dalej Jak żyć? Jak żyć bez Facebooka?

Minimalizm mnie goni, ratunku! Zabrał mi smartfona!

Czy wiecie, że pamiętam czasy, gdy dzwoniło się z budki telefonicznej? Łał! Jakie to było nowoczesne, kiedy Tepsa wprowadziła karty telefoniczne zamiast monet! A czy wiecie, że pamiętam czasy, kiedy w telewizji były tylko dwa programy (wtedy mówiło się programy na kanały, bo kanały to były pod ziemią)? Czy możecie sobie wyobrazić, że wychowałam się w domu, w którym nie było komputera, a moim pierwszym tekstem napisanym na komputerze była praca magisterska, którą napisałam odręcznie, a na komputerze tylko przepisałam?!… Czytaj dalej Minimalizm mnie goni, ratunku! Zabrał mi smartfona!