Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

Dzisiaj chcę napisać trochę na temat dylematów, jakie mamy my, mamy. Wpis ten będzie odpowiedzią na mejla, którego dostałam od czytelniczki. Trochę się chichram – choć temat poważny – bo czuję się jak redaktorka rubryki pod tytułem „Czytelniczki piszą, Kornelia odpowiada”. Całkiem fajne uczucie. Ale do rzeczy. Napisała do mnie Karolina, młoda mama w edukacji domowej: Jeśli chodzi o moje doświadczenie, to mam dwie takie duże bolączki (związane… Czytaj dalej Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Wielu rodziców edukacji domowej chwali się, że już w kwietniu mają wakacje. Super, świetnie, cieszymy się, brawo dla tych państwa! Ale cóż. Wielu rodziców jeszcze w maju wozi dzieci na egzaminy. A niektórzy nawet potrafią sobie zrobić w maju* armagedon. Nie tylko związany z egzaminami, ale tak w ogóle. *W naszej szkole egzaminy trzeba zdać do końca maja, i dobrze. Dziś przedstawiam poradnik, jak sobie taki armagedon można zrobić: po pierwsze… Czytaj dalej Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Dlaczego lubię pomidory?

Lubię pomidory. Kocham pomidory. Addio pomidory. A nie, przepraszam, to było w piosence Kabaretu Starszych Panów. Poza tym bez sensu. Jakie „addio”? Przecież jeszcze nie minął sierpień ani wrzesień. Sezon na pomidory tak naprawdę dopiero się zaczyna. Teraz dopiero będzie pomidorowe szaleństwo, pychota! Ale ja właściwie nie o tym chciałam. Chciałam o pomidorach w telefonie, w smartfonie napisać. Chciałam napisać o pomidorach po włosku. O pomodoro. O technice pomodoro*. A było to tak. * Technika… Czytaj dalej Dlaczego lubię pomidory?

Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli

Na dobry nowy początek bloga wypada podjąć temat praktyczny i uniwersalny. A ponieważ właśnie udało mi się uporać z naklejkami z łóżka Patrycji – nie wszystkimi co prawda, bo nie życzyła sobie rozstawać się z naklejkami słoników i żaby, i różyczek, i pamiątki z półkolonii żeglarskich z napisem „Ahoj sztorm”, i serca z napisem „Niech się nie trwoży serce Wasze” – to jestem na świeżo z tematem. A więc zaczynamy. Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli? Po pierwsze, nie zgadzać się na to,… Czytaj dalej Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli

Głupie rzeczy, na które pozwalamy dzieciom

Kiedy jesteśmy w edukacji domowej, jesteśmy na cenzurowanym Wydaje nam się (albo wydaje nam się, że nam się wydaje), że całe nasze życie, wszystko, co robimy, powinno być teraz ukierunkowane w kierunku (sic!) edukacji. Że nie możemy ot tak, zwyczajnie, upiec z dzieckiem ciasta, tylko musimy to pieczenie wykorzystać jako warsztaty matematyczno-chemiczno-fizyczne, okraszone wykładem na temat obyczajów i historii rodziny tudzież pogadanką o zdrowym odżywianiu. Sądzimy (albo sądzimy, że inni tak sądzą, więc my też… Czytaj dalej Głupie rzeczy, na które pozwalamy dzieciom

Moja historia czyli dlaczego edukacja domowa?

Dlaczego jesteśmy w edukacji domowej? Dlaczego o niej piszę i mówię? Tak zatytułowałam moje ostatnie – z 21 września – Poniedziałkowe Pogaduszki. Na pomysł obgadania tego tematu wpadłam nietypowo, bo podczas warsztatów na temat tworzenia biznesu online. A było to na naszym małżeńskim, samotnym wyjeździe na żagle, na Mazurach, w pierwszym tygodniu września. O tym, jak uczestniczy się w warsztatach na temat tworzenia biznesu online podczas samotnego małżeńskiego wyjazdu (trafiłam na nie przypadkiem i termin kompletnie mi nie pasował,… Czytaj dalej Moja historia czyli dlaczego edukacja domowa?

Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Wakacje mają różne oblicza. Najdłuższe wakacje mają podobno studenci. A już dzieci i młodzież w edukacji domowej – wakacje mają (też podobno) cały czas. Tak samo jak mamy na urlopach macierzyńskich. Wakacjują aż miło, prawda? No więc z tymi wakacjami – urlopami to różnie bywa. Bo student może i ma wakacje od studiów, ale po pierwsze – pod warunkiem, że wszystkie egzaminy pozaliczał i nie zakuwa do poprawek, a po drugie – że nie pracuje w wakacje po to, by mieć potem na chleb,… Czytaj dalej Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Czy jestem dobrze zorganizowana?

Zrobiłam listę ośmiu zasad, jakie panują w naszym domu (to znaczy… jakie JA chciałabym, żeby panowały w naszym domu, coby dało się jakoś wytrzymać o zdrowych zmysłach). Patrycja popatrzyła, przeczytała i mówi: – I ty myślisz, Mamo, że to się uda?!– Co? – To wszystko robić! No tak. Dzieci we mnie nie wierzą. Zaraz, zaraz. We mnie nie wierzą? Nie, nie wierzą w siebie. Nie ufają, że dadzą radę tych zasad przestrzegać. Chwila, a może jednak we mnie?… Czytaj dalej Czy jestem dobrze zorganizowana?

Co mnie wkurza? Czyli dziś wcale mi nie do śmiechu.

Co mnie wkurza? Och! Bardzo dużo rzeczy!  Są dni, kiedy wkurza mnie wszystko, ale na szczęście są i takie, kiedy ogarnia mnie bezmiar błogości i szczęśliwości, co owocuje bezmiarem cierpliwości. Słowem – nic mnie wtedy nie jest w stanie wkurzyć. Od czego to zależy? Nie wiem. Najłatwiej zwalić winę na pogodę, ciśnienie, deszcz, słońce, okres, PMS, GPS, pies… jeden wie. No więc co mnie wkurza? Bałagan mnie wkurza. Buty na środku przedpokoju, ciuchy… Czytaj dalej Co mnie wkurza? Czyli dziś wcale mi nie do śmiechu.

Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.

Nie wiem czy zauważyliście, że dzieci są mistrzami w oszczędzaniu czasu? Uważam, że powinniśmy brać z nich przykład. Dzieci świetnie wiedzą, na co najlepiej przeznaczyć swój czas. (Pod warunkiem, że NIE jesteśmy „nowoczesnymi” rodzicami i na trzecie urodziny NIE kupiliśmy im smartfonów i tabletów.) Dzieci umieją oszczędzać swój czas na coś lepszego. Wiedzą, że najlepsze dla nich są zabawa, fikanie koziołków i wygłupy. Oto dziesięć sposobów na upraszczanie życia i oszczędzanie czasu według dzieci: 1. Nie ścielić łóżka. Po co ścielić łóżko… Czytaj dalej Dziesięć sposobów na upraszczanie życia według dzieci, czyli zero waste time pełną gębą.