Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

Dzisiaj chcę napisać trochę na temat dylematów, jakie mamy my, mamy. Wpis ten będzie odpowiedzią na mejla, którego dostałam od czytelniczki. Trochę się chichram – choć temat poważny – bo czuję się jak redaktorka rubryki pod tytułem „Czytelniczki piszą, Kornelia odpowiada”. Całkiem fajne uczucie. 🧡🍀🧡🍀🧡 Ale do rzeczy. Napisała do mnie Karolina, młoda mama w edukacji domowej: Jeśli chodzi o moje doświadczenie, to mam dwie takie duże bolączki… Czytaj dalej Dylematy mamy: dzieci i dom versus praca zawodowa

„Influencerka” Ellery Lloyd: Szok i niedowierzanie?

– Mamo, a co to znaczy influencerka? – Yyyy… influencer to taki ktoś, kto wpływa na ludzi…– ???– To znaczy… to taka osoba, która tworzy w internecie: pisze, nagrywa filmy, podcasty, publikuje, i ludzie jej słuchają i wierzą, i chcą być tacy jak ona i robić to, co ona… I ta osoba przy okazji reklamuje albo sprzedaje ludziom różne rzeczy – na przykład mówiąc czy pisząc o tym, jak opiekuje się dzieckiem, opowiada, jakich używa… Czytaj dalej „Influencerka” Ellery Lloyd: Szok i niedowierzanie?

Osiemnaście lat minęło…

Jak jeden dzień? No niezupełnie. Osiemnaście lat to 6574 dni. Został po nich ślad na zdjęciach, we wspomnieniach, ale przede wszystkim w człowieku, który stoi przede mną. W moim synu pierworodnym. (Tak, wiem, że to brzmi staroświecko, ale on naprawdę jest moim pierworodnym i jako świeżo upieczona mama odczułam to bardzo wyraźnie.) Wczoraj, w niedzielę Zesłania Ducha Świętego, 5 czerwca 2022 roku, nasz najstarszy syn, Sergiusz, skończył osiemnaście lat. Właściwie nie wiem, czy chcę tym wpisem… Czytaj dalej Osiemnaście lat minęło…

Czy ufasz opiniom w Internecie?

Czyli jeszcze coś a propos social mediów. A zatem. Wczoraj, kiedy opublikowałam tekst o tym, dlaczego social mediom mówię nie, i poinformowałam was, czytelników bloga, że wyłączam komentarze, pobiegłam sprawdzić moją blogową skrzynkę mejlową, no bo może coś napisaliście, a dawno nie sprawdzałam. Prawdę mówiąc, więcej mam na tej skrzynce spamu niż wiadomości od czytelników (chlip, chlip), ale sprawdzam ją mniej więcej co tydzień. I wyrzucam spam. I zazwyczaj nawet mu się nie przyglądam.… Czytaj dalej Czy ufasz opiniom w Internecie?

Social media. Dlaczego mówię im „NIE”

Tytułem wstępu: W rzucaniu social mediów mam niejaką wprawę, gdyż kiedyś już usunęłam konto na Facebooku. Po czym znów je założyłam. Po czym zrobiłam masę szkoleń i przeczytałam masę ebooków o tym, jak rozwijać social media i jakie to fantastyczne! Jak wspaniale rozwija twój biznes! Tytułem drugiego wstępu: mam tyle lat, że doskonale pamiętam świat nie tylko bez Facebooka, Instagrama i TikToka, ale w ogóle bez Internetu! I wiem, że trudno może być wam to sobie wyobrazić,… Czytaj dalej Social media. Dlaczego mówię im „NIE”

Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Wielu rodziców edukacji domowej chwali się, że już w kwietniu mają wakacje. Super, świetnie, cieszymy się, brawo dla tych państwa! Ale cóż. Wielu rodziców jeszcze w maju wozi dzieci na egzaminy. A niektórzy nawet potrafią sobie zrobić w maju* armagedon. Nie tylko związany z egzaminami, ale tak w ogóle. *W naszej szkole egzaminy trzeba zdać do końca maja, i dobrze. Dziś przedstawiam poradnik, jak sobie taki armagedon można zrobić: po pierwsze… Czytaj dalej Jak zrobić sobie armagedon pod koniec roku szkolnego w edukacji domowej

Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Niedawno dopisałam w blogowej notce o sobie, że uczę się minimalizmu. A dzisiaj chcę Wam (i sobie, ku pamięci) powiedzieć, że z minimalizmem dobrze jest być ostrożnym. Właściwie można by powiedzieć, że dobrze jest rozumieć zasadę „mniej znaczy więcej” również jako „mniej kupuj i mniej wyrzucaj”. Przyznam, że lubię wpadać w szał wyrzucania. Pozbywania się rzeczy. Odgracania. Lubię puste przestrzenie w szafkach, na półkach, parapetach i w ogóle. Ale przy dużej rodzinie na stosunkowo… Czytaj dalej Rozsądny minimalizm, czyli nie wyrzucaj pochopnie

Czy warto codziennie rano ścielić łóżka?

Kiedy przyszła wojna (nie przypuszczałam, że kiedyś napiszę takie słowa), moje życie jakby stanęło w miejscu. Wstrzymałam oddech w oczekiwaniu, w smutku, w niedowierzaniu. Co dalej? Co robić? Czy warto coś w ogóle robić?Ale nie można długo wstrzymywać oddechu. Trzeba zaczerpnąć powietrza, żyć dalej.Więc żyję. Nadal czekam, smucę się i niedowierzam, ale jednocześnie cieszę się życiem i łapię dobre chwile. Lubię ścielić łóżka. Kiedyś wydawało mi się to bezsensowną, syzyfową pracą. A teraz lubię. Lubię… Czytaj dalej Czy warto codziennie rano ścielić łóżka?

Dlaczego lubię pomidory?

Lubię pomidory. Kocham pomidory. Addio pomidory. A nie, przepraszam, to było w piosence Kabaretu Starszych Panów. Poza tym bez sensu. Jakie „addio”? Przecież jeszcze nie minął sierpień ani wrzesień. Sezon na pomidory tak naprawdę dopiero się zaczyna. Teraz dopiero będzie pomidorowe szaleństwo, pychota! Ale ja właściwie nie o tym chciałam. Chciałam o pomidorach w telefonie, w smartfonie napisać. Chciałam napisać o pomidorach po włosku. O pomodoro. O technice pomodoro*. A było to tak. * Technika… Czytaj dalej Dlaczego lubię pomidory?

Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli

Na dobry nowy początek bloga wypada podjąć temat praktyczny i uniwersalny. A ponieważ właśnie udało mi się uporać z naklejkami z łóżka Patrycji – nie wszystkimi co prawda, bo nie życzyła sobie rozstawać się z naklejkami słoników i żaby, i różyczek, i pamiątki z półkolonii żeglarskich z napisem „Ahoj sztorm”, i serca z napisem „Niech się nie trwoży serce Wasze” – to jestem na świeżo z tematem. A więc zaczynamy. Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli? Po pierwsze, nie zgadzać się na to,… Czytaj dalej Jak usunąć naklejki z dziecięcych mebli