o-różnych-rzeczach-by-kornelia-orwat

O różnych rzeczach, które wydarzyły się od ostatniego wpisu

Ja wiem, że taki tytuł to jest strzał – samobój.

Bo wyszukiwarki internetowe lubią konkrety. Słowa – klucze. Żeby czytelnikom podsuwać to, czego szukają. A “różne rzeczy” to żadne klucze. To jest nie-wiadomo-co. Ale wiecie co? Ten artykuł nie jest dla wyszukiwarek. Jest dla Was, czytelników mojego bloga.

Szczerze mówiąc, to nie wiem od czego zacząć. Bo tyle się wydarzyło od ostatniego tekstu tutaj!

Z jednej strony korci mnie, by wszystko opowiedzieć, a z drugiej – głos rozsądku podpowiada, żeby skupić się na jednym.

Zrobię więc tak. Dzisiaj wszystko opowiem po trochu, a następnym razem skupię się na jednym.

Zatem opowiadam. Co się wydarzyło od ostatniego tekstu tutaj. I co może Was zainteresować.

Po pierwsze. Warsztaty online.

1 i 2 października zrobiłam premierowe (prawda że brzmi to lepiej niż pierwsze?), debiutanckie, bezpłatne warsztaty online o tym, “Jak dobrze zacząć rok szkolny w edukacji domowej i nie zwariować?” .

(Tak, tak, już uruchomiłam zapisy na następne, za rok, i to się właśnie nazywa optymizm!).

Warsztaty udały się dobrze (a może nawet bardzo dobrze?) – nic na Facebooku nie wybuchło i transmisja na żywo szła jak burza, slajdy miałam ładne i nawet grafikę podsumowującą a kolorową zrobiłam, no i najważniejsze: Uczestniczki cieszyły się i dziękowały, że im pomogłam!

Po drugie. Indywidualna I Komunia Święta naszej córki.

11 października Patrycja przystąpiła do indywidualnej I Komunii Świętej i było pięknie, kameralnie i spokojnie mimo, że do końca nie byliśmy pewni, czy zaproszeni goście (najbliższa rodzina, ale jednak) przyjadą i czy zrobią tę żółtą strefę czy nie (zrobili), ja zaś dostałam wątpliwości, czy to była dobra decyzja, z tą indywidualną, czy nie lepiej było jak normalni ludzie, bez wydziwiania, ze wszystkimi, tę I Komunię zrobić. Opowiem o tym następnym razem. Jak to zorganizowaliśmy, jak się przygotowywaliśmy i jak wyszło.

Po trzecie. Dlaczego nie należy kroić ciasta nożem od cebuli.

Czyli o tym, jak się zamotałam w związku z warsztatami.
Ja wiem, że to są kulisy i może nie mają związku z tematem bloga, czyli edukacją domową, ale po pierwsze, za kulisy się zawsze chętnie zagląda, a po drugie, wbrew pozorom moje kulisy mają związek z tematem bloga, czyli edukacją domową, bo to, jak próbuję przekuć hobby (pisanie bloga) w biznes (konsultacje, warsztaty i e-booki, czyli wsparcie dla mam w edukacji domowej), to ciekawe studium przypadku w kontekście tego, o czym niejednokrotnie pisałam.

Mianowicie, wyrażałam nadzieję, że nasze dzieci w edukacji domowej, poddane eksperymentowi zwanemu odszkalnianie, rozwiną swoje zainteresowania i pasje tak dalece, że będą mogły je kiedyś, w dorosłym życiu przekuć w zawody tudzież biznesy.

I tak się złożyło, że sama zaczęłam to robić. Przekuwam. Przecieram szlaki, daję dobry przykład. Mimo wszystko dobry. Mimo wpadek, potknięć i niepewności, czy się uda. Dobry, bo nie poprzestaję na marzeniach, tylko działam.

No więc co z tym nożem od cebuli?

Już mówię. Otóż zamotałam się z warsztatami o dobrym początku roku szkolnego w edukacji domowej, bo zapowiedziałam, że będą dostępne tylko na żywo i przez kilka dni, a później, pod wpływem pytań i próśb postanowiłam udostępnić je do sprzedaży. Po czym zreflektować się, że to bez sensu. Bo – po pierwsze – początek roku szkolnego tak jakby się kończy, a po drugie – co zapowiedziałam na warsztatach – miałam przecież teraz robić promocję zapisów na nowe, płatne warsztaty o odszkalnianiu, a nie mogę promować obu warsztatów jednocześnie, bo to jak krojenie ciasta nożem od cebuli! (Tak mówi jedna taka Hakerka Sukcesu.)

Dlatego zdecydowałam, że warsztaty będą dostępne do kupienia w sklepiku tylko do końca października. A następne – bezpłatne – za rok. A te nowe, o odszkalnianiu (kliknij w link, jeśli chcesz zapisać się na listę oczekujących), za ponad miesiąc!

W ogóle robienie warszatatów i odpalanie promocji na kolejne w czasie, kiedy mamy tak ważną uroczystość, jaką jest I Komunia Święta, było jak jednoczesne pieczenie ciasta i krojenie warzyw na sałatkę. Nic dziwnego, że człowiek myli noże.

– Skup się na jednym! – krzyczy mój głos rozsądku.
– Działaj szybko, kiedy wpadniesz na jakiś fajny pomysł! – odpowiada mój głos marzycielki.

I tak to leci.
No to lecimy dalej z tymi wydarzeniami.

Po czwarte. Poniedziałkowe Pogaduszki.

Od ostatniego wpisu na blogu zrobiłam ich już trzy. Trzy kolejne godziny mojego gadania! Do czego to doszło… Znak czasów. Każdy może mieć swoją gazetę (blog) i telewizję (YouTube) i każdy może wybrać, co chce czytać czy oglądać, i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie internetowe algorytmy wtłaczające nas w bańki informacyjne.

Gdybyście przypadkiem nie wiedzieli, o co chodzi, wyjaśniam. Otóż social media i wyszukiwarki podsuwają nam wiadomości i treści spersonalizowane, czyli zgodne z naszymi upodobaniami, czyli podobne do tych, które już wcześniej czytaliśmy i oglądaliśmy, zgodnie z zasadą znaną z filmu “Rejs” (1970 rok!!!):

Lubimy to, co znamy.

Efekt jest taki, że znamy głównie to, co lubimy. I to właśnie jest bańka informacyjna.

Ale miało być o moich Pogaduszkach. Otóż zrobiłam trzy kolejne:

O naszych planach i pomysłach na nowy rok szkolny.


Czym jest odszkalnianie w edukacji domowej?


Osiem sposobów na odszkolnienie w edukacji domowej.

I dobra wiadomość jest taka, że wszystkie trzynaście odcinków PP wrzuciłam na swój kanał na You Tube, żeby łatwiej je było znaleźć i odsłuchać.

Zapraszam! I nie bójcie się, że zacznę Wam z lodówki wyskakiwać. (Tak tylko po cichu myślę, czyby nie zrobić podcastu. A może to moja marzycielka myśli? Tak, to na pewno ona. Głosie rozsądku, gdzie jesteś?!!)

Do zobaczenia! Na PP w poniedziałek o 16.00 albo tutaj, na blogu!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola wymagane zaznaczone są *