Obiecałam Wam prezenty na Mikołajki?

To zabawne, ale u nas w domu nigdy nie obchodziło się Mikołajek.

Nasze dzieci tego dnia też nie dostają od nas prezentów, biedaczki. Ale nie martwcie się, nie są takimi biedaczkami! Prezentów i tak dostają sporo z innych okazji, a nawet i bez! To znaczy bzu nie dostają, tylko inne rzeczy.

A Mikołajki jakoś się w naszej rodzinie nie przyjęły. No bo ileż razy ten Święty Mikołaj ma przynosić prezenty? Toż na Wigilię Bożego Narodzenia się z prezentami szykuje!

No nic to. W rodzinie Mikołajki nie przyjęły się, ale na blogu mogą się przyjąć. No bo w Wigilię Wam mój blogowy Święty Mikołaj nic nie przyniesie. Więc może przynieść teraz. Tadam! Otwieram worek!

Paczuszka pierwsza – prezent malutki, ale praktyczniutki:

Paczuszka druga – całkiem duża i mam nadzieję, że jeszcze bardziej przydatna:

Mam nadzieję, że niespodzianki Wam się spodobają i że z nich skorzystacie. W tajemnicy powiem Wam, że ten drugi prezent dostali już tydzień temu moi czytelnicy, którzy jako pierwsi zapisali się na listę oczekujących na e-booka – takie fory im dałam. Jeśli, Drogi Czytelniku, a raczej, najprawdopodobniej – Czytelniczko, należysz do tej grupy, a jeszcze nie pobrałaś prezentu – to oto znów masz okazję.

No a teraz, zanim ucieknę kończyć rozdział o organizacji w moim e-booku, pozostaje mi życzyć Ci wesołych i zdrowych, a nade wszystko spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Wiem, że trochę za wcześnie, ale zazwyczaj życzenia wysyłam za późno, więc… Nooo, nigdy się wszystkim nie dogodzi!

***

A jeśli jesteś mamą w edukacji domowej i potrzebujesz wsparcia, to serdecznie zapraszam Cię do pobrania fragmentu mojego e-booka pt.: „Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować”!

2 komentarze

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola wymagane zaznaczone są *