O ekranach i ekranikach, czyli jak nam zżerają czas (!?)

No właśnie. Zżerają czy nie? Czy ekrany i ekraniki to zło i trzeba uciekać od nich jak niegdyś uciekano na widok pociągów i samochodów (podobno)? Z ekranami i ekranikami jest jak ze wszystkim – nadmiar może zaszkodzić. Tylko… skąd mamy wiedzieć, że już jest nadmiar? Skąd mamy wiedzieć, czy godzina dziennie bajek na komputerze dla ośmiolatka to nie jest za dużo? Skąd mamy wiedzieć, czy sprawdzanie Instagrama co godzinę (tylko chwilka, chwilunia), to normalka, czy już nałóg? Wiecie… Czytaj dalej O ekranach i ekranikach, czyli jak nam zżerają czas (!?)

Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Po co wychodzić ze strefy komfortu, skoro jest strefą komfortu? W strefie komfortu – jak nazwa wskazuje – czujemy się komfortowo. Po co więc to zmieniać? Hej! Jak to po co? Żeby wejść do jeszcze bardziej komfortowej strefy komfortu! To oczywiste, prawda? Zaraz zaraz, tylko skoro moje wychodzenie ze strefy komfortu oznacza, że zaczynam przygodę z żeglarstwem, mimo że boję się przechyłów i w ogóle uważam, że lepiej (wygodniej, spokojniej, bezpieczniej… noooo bardziej komfortowo po prostu) jest… Czytaj dalej Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Czy dzieci w edukacji domowej są chowane pod kloszem?

Ładny ten klosz, prawda? Sama chętnie bym się pod nim schowała. Ale nie ma tak dobrze. Jestem już dorosła i nie mogę schować się ani pod kloszem, ani pod maminą spódnicą. Z tym kloszem to dziwna sprawa. Bo przecież w powiedzeniu o chowaniu pod kloszem nie chodzi o klosz od lampy. Chodzi o szklany klosz, o szklarnię, warunki cieplarniane i ochronę. Ale z drugiej strony… klosz to klosz! A ten od lampy też chroni. Chroni trochę odwrotnie, bo – na zewnątrz – przed ciepłem i przed oślepieniem.… Czytaj dalej Czy dzieci w edukacji domowej są chowane pod kloszem?

Czy jestem dobrze zorganizowana?

Zrobiłam listę ośmiu zasad, jakie panują w naszym domu (to znaczy… jakie JA chciałabym, żeby panowały w naszym domu, coby dało się jakoś wytrzymać o zdrowych zmysłach). Patrycja popatrzyła, przeczytała i mówi: – I ty myślisz, Mamo, że to się uda?!– Co? – To wszystko robić! No tak. Dzieci we mnie nie wierzą. Zaraz, zaraz. We mnie nie wierzą? Nie, nie wierzą w siebie. Nie ufają, że dadzą radę tych zasad przestrzegać. Chwila, a może jednak we mnie?… Czytaj dalej Czy jestem dobrze zorganizowana?

Nowe Rozdanie, czyli nie taki diabeł straszny

Ech. Na pocieszenie uszyję sobie torbę, pomyślałam, docierając do pustego mieszkania. Tak! Nie przesłyszeliście się – do pustego! Naprawdę! Ten, kto ma dzieci w edukacji domowej lub mieszka na przykład z babcią, dziadkiem czy bratem z żoną, to wie, że tak zwane puste mieszkanie nie zdarza się często. A kiedy wraca się do takiego pustego mieszkania, to ma się tysiąc pomysłów, jak tę pustkę zagospodarować. Odetchnąć! Zrobić kawę! Napisać coś! Uszyć! Udziergać! Poczytać! Posłuchać!… Czytaj dalej Nowe Rozdanie, czyli nie taki diabeł straszny