Co jest najważniejsze?

Siedzę na placu zabaw. Słońce jeszcze świeci, choć wieczór. Dzieci bawią się w najlepsze, a ja… O rety, znów nie zrobiłam prasowania. Kiedy ja zrobię kolację? Kurczę, w domu bałagan, a ja tu sobie siedzę! Zamiast cieszyć się chwilą – jestem myślami gdzie indziej i zadręczam się. Zadręczam się wyrzutami sumienia, że czegoś nie zrobiłam, że coś przegapiłam. A przecież nie przegapiam najważniejszego! Nie przegapiam dorastania dzieci. Nie przegapiam, jak biegają, bawią się… Czytaj dalej Co jest najważniejsze?

Edukacja domowa – debata – perspektywa dyrektorów szkół i uczniów

Od debaty na temat edukacji domowej minął prawie tydzień i emocje już opadły, ale obiecałam Wam drugą część relacji. W pierwszej części przytoczyłam wypowiedzi rodziców praktykujących edukację domową i prezentacje (niekoniecznie praktykujących) naukowców. Dzisiaj przedstawię doświadczenia dyrektorów szkół współpracujących z rodzinami edukacji domowej, stanowisko przedstawiciela MEN i władzy samorządowej, oraz – co było najbardziej interesujące dla mnie – opinie uczniów, tegorocznych maturzystów uczących się tym trybem. Co powiedzieli… Czytaj dalej Edukacja domowa – debata – perspektywa dyrektorów szkół i uczniów

Kłótnie rodzinne – czy złe emocje są złe?

Założę się, że większość z Was żyje w kochających się rodzinach. Kłótnie rodzinne? Gdzie tam! Jesteście dla siebie mili, uprzejmi, pomocni, rozumiecie się bez słów i nigdy, przenigdy nie dokuczacie sobie nawzajem. Nie kłócicie się, nie krzyczycie na siebie, nie narzekacie. Jak urocza rodzina w reklamie margaryny albo zupki w proszku. Słucham? Nie jesteście rodziną z reklamy zupki w proszku? Nie przytulacie się pięć razy dziennie i nie szczerzycie do siebie zębów non stop? Ba!… Czytaj dalej Kłótnie rodzinne – czy złe emocje są złe?

Feblik, feblik, febliwoczka

Feblik

Słowo „feblik” kojarzy mi się ze słowem „szczedrik” z pieśni Mykoły Leontowycza. Śpiewaliśmy kiedyś „Szczedryka” w chórze Wawrzyczki, a w którąś z poświątecznych niedziel w naszej parafii zaśpiewał ją zespół z Ukrainy i od tej pory brzmi mi w głowie charakterystyczne, szczebiotliwe: Szczedryk szczedryk, szedriwoczka, pryłetiła łastiwoczka, stała sobi szczebetaty, hospodaria wykłykaty (…) Posłuchajcie (KLIK)! A ponieważ od swojego pierworodnego, kochanego synusia dostałam na imieniny (obchodzę je 13 stycznia, jako Weronika, gdyby Was to przypadkiem interesowało) „Feblika”… Czytaj dalej Feblik, feblik, febliwoczka

Blogi, blogi, a życie gdzie?

Moi Drodzy! Minęło ponad pół roku, odkąd zaczęłam tworzyć „Słońce i Deszcz” a potem „Odśmiecownię”. Sprawia mi to blogowanie dużo radości, ale kto bloguje, ten wie, że jest ono jak studnia bez dna. Pomysły na artykuły kiełkują w głowie co chwila, chciałoby się wciąż pisać i pisać, ale… sprawy życiowe i domowe nie mogą czekać, ja zaś… muszę kiedyś spać. Do tego przydałoby się popracować nad wyglądem bloga, zdjęciami, nad zwiększeniem oglądalności… Czytaj dalej Blogi, blogi, a życie gdzie?

Śmiesznotki Najstarszego, część druga

Zapraszam Was do poczytania kolejnych anegdotek z Najstarszym w roli głównej. Najstarszy ma już cztery lata. Narysował na kartce zwierzę – Dłubaka w Śniegu. Opowiada o swoim rysunku: – Dłubak pasuje dobrze do śniegu. Dłubak żył dawno temu na Antarktydzie południowej. Nie ma buzi i nosa, tylko dziób – paroszek, który służy do dłubania w śniegu. Dłubak nie ma oczu i słabo widzi, ma tylko nogi i brzuch. Jak jest taki mały, to ma oczy, a jak się robi taki… Czytaj dalej Śmiesznotki Najstarszego, część druga

Dziesięć najpiękniejszych chwil w moim życiu

Opisując najpiękniejsze chwile w życiu trudno nie otrzeć się o banał, ale cóż zrobić? Życie samo w sobie jest banałem: narodziny, dzieciństwo, dojrzewanie, dorosłość albo nadal dojrzewanie, starość, śmierć. Wszystko przewidywalne i pewne. A dziś mam wybrać dziesięć najpiękniejszych chwil w moim życiu… Jak zdecydować, które chwile są najpiękniejsze? To tak, jakby wybierać, które dziecko kocha się bardziej. Wiele jest w życiu prawie nieuchwytnych chwil, momentów, w któych… Czytaj dalej Dziesięć najpiękniejszych chwil w moim życiu

„Maamooo!”

„Maamooo!” – jakie uczucia ogarniają Was na dźwięk tego słowa? „Mama” to często pierwsze słowo naszych dzieci. Słowo czułe, miłe, kochane, upragnione i wymarzone. A „mamusia”, „mamusiu” – miód na serce! Jednak „Maamooo!” nie jest już takie miłe. Oznacza: „Daj!”, „Chodź!”, „Przynieś!”, „Pomóż!”, „Poczytaj!”, „Jeść!”, „Pić!”, „Boli!” i wiele innych słów. My, matki, jesteśmy przyzwyczajone do spełniania potrzeb dzieci. Jesteśmy wprost do tego stworzone.… Czytaj dalej „Maamooo!”

Czy Wasze dzieci używają serwetek?

Czy Wasze dzieci używają przy stole serwetek, zamiast wycierać brudne ręce w spodnie i koszulki? Kto się zgłosi? Stawiam piwo albo kawę! Niedzielny obiad. Mąż przygotował biały barszcz i potrawkę z królika z warzywami i pęczakiem. Do tego lampka wina. Jak miło, że nie muszę gotować obiadu w niedzielę. Na deser będą ciastka z cukierni – rarytas, bo rzadkość w naszym domu. Ale co tam! Dziś Święto Zesłania Ducha Świętego. Więc siadamy i zaczyna się.… Czytaj dalej Czy Wasze dzieci używają serwetek?