Oczami misjonarza czyli o afrykańskiej rodzinie, edukacji i śmieciach

“Oczami misjonarza” – wywiad z bratem Robertem Wieczorkiem

Odwiedził nas niedawno znakomity gość, brat Robert Wieczorek, kapucyn z zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Brat Robert na co dzień pracuje jako misjonarz w Republice Środkowoafrykańsiej, w parafii Ndim. Polskę odwiedza raz na dwa lata i wtedy naciesza się rodziną, odwiedza przyjaciół i współbraci, a także, co bardzo ważne – podreperowuje swoje zdrowie. Bardzo się ucieszyłam, że znalazł czas, żeby i nas odwiedzić! Chociaż odwiedziny brata Roberta… Czytaj dalej Oczami misjonarza czyli o afrykańskiej rodzinie, edukacji i śmieciach

Witaminy za darmo! Plakat do druku

Pamiętacie zestaw witamin, których nie da się kupić w sklepie (no… oprócz żelków i lodów)? Święty Mikołaj, który odwiedził nas w Wigilię Bożego Narodzenia, zostawił mi dla Was prezent: Plakat z zestawem witamin dla dzieci! Możecie go sobie zapisać w komputerze i zaglądać od czasu do czasu dla przypomnienia, możecie też wydrukować i powiesić w widocznym miejscu. Hmmm… właściwie nie powinnam zachęcać Was do drukowania czegokolwiek, bo nie jest to zero waste… Ale jeśli wykorzystacie… Czytaj dalej Witaminy za darmo! Plakat do druku

Witaminy dla dzieci. Nie kupisz ich w sklepie!

Pisałam niedawno o książce ks. Jana Kaczkowskiego, w której często wspomina on o przytulaniu. Mówi, jakie jest ono ważne dla nas wszystkich, dla budowania relacji w rodzinie i ustalania priorytetów. Bo czy problemy w pracy nie wydają nam się mniejsze, gdy przytulimy się do kochanej osoby? Przytulenie. Takie proste i jednocześnie trudne. Bo czy nie jest trochę tak, że zapominamy o tym tanim i dostępnym remedium? Ja zapominam. W ferworze zajęć, spraw, w biegu (hmmm…… Czytaj dalej Witaminy dla dzieci. Nie kupisz ich w sklepie!

Witajcie po wakacjach

Moja mina mówi wszystko. Było fantastycznie! Ale co teraz będzie?!! Wakacje się skończyły, czas wrócić do kochanego domku, który krzyczy: Odgruzuj mnie! Odkurz! Do zajęć, do spraw, które krzyczą: Zorganizuj, załatw to w końcu! Do bloga, który woła: napisz coś, popraw edycję, zrób w końcu ten newsletter! Jak ogarnę teraz cały ten kram? OK, nie jest tak źle. Wszystko po kolei, po trochu, spokojnie. Slow life, slow food, slow… Czytaj dalej Witajcie po wakacjach

Pokora – cecha przydatna

Im jestem starsza, tym bardziej odczuwam potrzebę uczenia się pokory. Nie jest to łatwe. Może dlatego, że z wiekiem nabywam pewności siebie, a pokora służy do jej temperowania. Jestem bardziej pewna siebie, ale i bardziej świadoma swoich wad. Co nie zmienia faktu, że wciąż mam tendencję do wypierania się ich, relatywizowania, stawania “ponad to” – co niektórzy ładnie nazywają “nabieraniem dystansu do siebie”. Chociaż… czy dystans do siebie nie jest… Czytaj dalej Pokora – cecha przydatna

Co jest najważniejsze?

Siedzę na placu zabaw. Słońce jeszcze świeci, choć wieczór. Dzieci bawią się w najlepsze, a ja… O rety, znów nie zrobiłam prasowania. Kiedy ja zrobię kolację? Kurczę, w domu bałagan, a ja tu sobie siedzę! Zamiast cieszyć się chwilą – jestem myślami gdzie indziej i zadręczam się. Zadręczam się wyrzutami sumienia, że czegoś nie zrobiłam, że coś przegapiłam. A przecież nie przegapiam najważniejszego! Nie przegapiam dorastania dzieci. Nie przegapiam, jak… Czytaj dalej Co jest najważniejsze?

Edukacja domowa – debata – perspektywa dyrektorów szkół i uczniów

Od debaty na temat edukacji domowej minął prawie tydzień i emocje już opadły, ale obiecałam Wam drugą część relacji. W pierwszej części przytoczyłam wypowiedzi rodziców praktykujących edukację domową i prezentacje (niekoniecznie praktykujących) naukowców. Dzisiaj przedstawię doświadczenia dyrektorów szkół współpracujących z rodzinami edukacji domowej, stanowisko przedstawiciela MEN i władzy samorządowej, oraz – co było najbardziej interesujące dla mnie – opinie uczniów, tegorocznych maturzystów uczących się tym trybem.… Czytaj dalej Edukacja domowa – debata – perspektywa dyrektorów szkół i uczniów

Kłótnie rodzinne – czy złe emocje są złe?

Założę się, że większość z Was żyje w kochających się rodzinach. Kłótnie rodzinne? Gdzie tam! Jesteście dla siebie mili, uprzejmi, pomocni, rozumiecie się bez słów i nigdy, przenigdy nie dokuczacie sobie nawzajem. Nie kłócicie się, nie krzyczycie na siebie, nie narzekacie. Jak urocza rodzina w reklamie margaryny albo zupki w proszku. Słucham? Nie jesteście rodziną z reklamy zupki w proszku? Nie przytulacie się pięć razy dziennie i nie szczerzycie do siebie zębów non stop? Ba!… Czytaj dalej Kłótnie rodzinne – czy złe emocje są złe?

Feblik, feblik, febliwoczka

Feblik

Słowo “feblik” kojarzy mi się ze słowem “szczedrik” z pieśni Mykoły Leontowycza. Śpiewaliśmy kiedyś “Szczedryka” w chórze Wawrzyczki, a w którąś z poświątecznych niedziel w naszej parafii zaśpiewał ją zespół z Ukrainy i od tej pory brzmi mi w głowie charakterystyczne, szczebiotliwe: Szczedryk szczedryk, szedriwoczka, pryłetiła łastiwoczka, stała sobi szczebetaty, hospodaria wykłykaty (…) Posłuchajcie (KLIK)! A ponieważ od swojego pierworodnego, kochanego synusia dostałam na imieniny (obchodzę je 13 stycznia, jako Weronika,… Czytaj dalej Feblik, feblik, febliwoczka