Cała Polska w edukacji domowej?

Podobno cała Polska jest teraz w edukacji domowej. Gdy tylko ogłoszono zamknięcie szkół, rozległy się głosy (na Instagramie i Facebooku, i na paru portalach informacyjnych, ściślej mówiąc), że oto cała Polska jest teraz w edukacji domowej. O! O? No… nie wiem. W pierwszej chwili – owszem – takie porównanie się nasuwa, ale po namyśle (a warto, ZAWSZE warto się na ten namysł zdecydować) – nasuwa się myśl, że co jak co, ale mówienie,… Czytaj dalej Cała Polska w edukacji domowej?

Jaką chcę być żoną czyli felieton nie na Dzień Matki

Zamiast felietoniku okazjonalnego, napisanego specjalnie na Dzień Matki, mam dziś felietonik napisany niespecjalnie, a tym bardziej nie na Dzień Matki. Bo bloger też człowiek i zapomina. Zapomina, że na Różne Specjalne Dni powinien mieć specjalne felietony. Ale z drugiej strony – bloger to człowiek wolny i niezależny, więc nic nie musi i nie powinien. A, przepraszam – powienien dostarczać sobie i czytelnikom uciechy, pisząc i publikując. No. Do rzeczy zatem, czyli do felietoniku tak trochę przypadkiem… Czytaj dalej Jaką chcę być żoną czyli felieton nie na Dzień Matki

Obowiązki domowe. Studium przypadku. Naszego. Nie całkiem beznadziejnego.

Poprosiłam Sergiusza, żeby zrobił zmywarkę. A on mi na to: – Nie potrzebuję rodziców. Wystarczy mi nagranie z tekstem “Zrób zmywarkę.”* No tak. Przyznaję się bez bicia. Eksploatuję tego naszego Najstarszego bezlitośnie. Zrób zmywarkę, wynieś śmieci, idź po chleb, jajka i jabłka, zdejmij pranie, umyj umywalkę, wyszoruj blachy z piekarnika, usmaż sznycelki, obierz ziemniaki… Troszkę się zagalopowałam. Umywalkę umył może ze trzy razy w życiu, blachy szorował też ze dwa razy, to samo… Czytaj dalej Obowiązki domowe. Studium przypadku. Naszego. Nie całkiem beznadziejnego.

Obowiązki, obowiązki! Obowiązki… Obowiązki?

Tekst traktujący o tym, jak sobie radzimy z podziałem obowiązków domowych obiecałam jednej z czytelniczek jeszcze przed Świętami. Szczerze mówiąc, zabierałam się do niego jak do jeża, bo nie jest łatwo napisać publicznie o tym, jak codziennie wydzieram się na dzieci. Mogę nie pisać, że wydzieram się na dzieci. Przecież nie muszę. Mogę napisać, jaki ładny mamy grafik obowiązków i przyklejamy sobie na nim naklejki, i rysujemy serduszka oraz uśmiechnięte buźki. Ale o grafikach i serduszkach… Czytaj dalej Obowiązki, obowiązki! Obowiązki… Obowiązki?

Kiedy edukacja domowa nie jest dla Ciebie?

Edukacja domowa nie jest dla Ciebie, jeśli: 1. Nie chcesz być przez najbliższe 10 lat sprzątaczką. Twój mąż będzie chodził do pracy (bo ktoś musi zarabiać), a nie sprzątał. Dzieci też nie nauczysz sprzątać. Dzielą się one bowiem na te, których nie trzeba tego uczyć, oraz na te, których nigdy nie nauczysz. Ale będziesz próbować, to jasne. 2. Nie chcesz być przez najbliższe 10 lat zaopatrzeniowcem i kucharką. Owszem. Tutaj możesz mieć pewne nadzieje co do męża i dzieci. Oraz co do knajp, jeśli… Czytaj dalej Kiedy edukacja domowa nie jest dla Ciebie?