Witaminy dla dzieci. Nie kupisz ich w sklepie!

Pisałam niedawno o książce ks. Jana Kaczkowskiego, w której często wspomina on o przytulaniu. Mówi, jakie jest ono ważne dla nas wszystkich, dla budowania relacji w rodzinie i ustalania priorytetów. Bo czy problemy w pracy nie wydają nam się mniejsze, gdy przytulimy się do kochanej osoby? Przytulenie. Takie proste i jednocześnie trudne. Bo czy nie jest trochę tak, że zapominamy o tym tanim i dostępnym remedium? Ja zapominam. W ferworze zajęć, spraw, w biegu (hmmm…… Czytaj dalej Witaminy dla dzieci. Nie kupisz ich w sklepie!

Czego będziesz żałować za dziesięć lat?

W życiu każdej kobiety przychodzą takie momenty, kiedy ma ochotę kląć jak szewc, wrzeszczeć, walić głową w ścianę, płakać… dopiszcie co tam chcecie. Ja zresztą pozwalam sobie na wszystko (w granicach rozsądku… zazwyczaj) oprócz ściany. W myśl zasady, że tłumiona złość czy frustracja prędzej czy później da o sobie znać w niemiły sposób. Te wspomniane wyżej momenty to na przykład: Na drodze: Głupi kierowca na dwupasmówce, jadący za mną w odległości… Czytaj dalej Czego będziesz żałować za dziesięć lat?

Edukacja domowa – socjalizacja, podstawa programowa, podręczniki

Odkąd jesteśmy w edukacji domowej, wciąż udoskonalam swoje umiejętności dyskutowania i argumentowania. W początkowym okresie było to związane z tłumaczeniem się z naszej decyzji. Większość naszych znajomych myślała, że zwariowaliśmy i nie mogła zrozumieć, jak możemy wypisać syna ze szkoły?! Przecież niczego się nie nauczy i w dodatku zdziczeje. Poza tym, znajomi zastanawiali się, jak mamy zamiar SAMI uczyć go matematyki, geografii, fizyki, plastyki, wychodzenia na miasto, robienia zakupów,… Czytaj dalej Edukacja domowa – socjalizacja, podstawa programowa, podręczniki

Pokora – cecha przydatna

Im jestem starsza, tym bardziej odczuwam potrzebę uczenia się pokory. Nie jest to łatwe. Może dlatego, że z wiekiem nabywam pewności siebie, a pokora służy do jej temperowania. Jestem bardziej pewna siebie, ale i bardziej świadoma swoich wad. Co nie zmienia faktu, że wciąż mam tendencję do wypierania się ich, relatywizowania, stawania “ponad to” – co niektórzy ładnie nazywają “nabieraniem dystansu do siebie”. Chociaż… czy dystans do siebie nie jest… Czytaj dalej Pokora – cecha przydatna

Beskid Mały

“W mooooim magicznym domuuu, wszystko się zdaaarzyć możeee…” – śpiewała Hanna Banaszak w naszej rodzinnie ulubionej piosence. Takoż i u nas – wszystko się zdarzyć może, więc zdarzyło się nagle i niespodziewanie (bo akurat pogoda się rozpogodziła), że pojechałam na wyprawę w Beskid Mały z Rodzynkiem. Zatem w ramach zadośćuczynienia za moją nieobecność tutaj w ubiegły wtorek, częstuję Was mili czytelnicy wspomnieniami i zdjęciami z wyprawy. Znaleźliśmy dużo grzybów… Czytaj dalej Beskid Mały

Kto ma rację albo syndrom kwoki czyli jak mam zatytułować ten wpis?!

Dzisiaj przedstawiam scenkę rodzajową z morałem lub bez, jak kto woli. (Przepraszam za opóźnienie, zobowiązałam się wszak Czytelnikom do publikowania wpisów we wtorki i piątki. Mąż na szczęście pociesza, że przecież nie obiecywałam że we wszystkie. Ponadto moi Czytelnicy na pewno nie są drobiazgowi.) A oto scenka: Właśnie wybieramy się na dłuższy (podobno ma być romantyczny) weekend z mężem. Dzieci zostawiamy pod opieką Babci, która z kolei wybiera się z nimi na spacer.Nie mogę się… Czytaj dalej Kto ma rację albo syndrom kwoki czyli jak mam zatytułować ten wpis?!

Jak sobie radzisz? Nie radzę!

Naprawdę Nieperfekcyjna Pani Domu, czyli jak sobie radzę, czyli – tak naprawdę – jak sobie nie radzę. Powroty z wakacji mają to do siebie, że dość długo dochodzę do siebie (nomen omen). Gdy wracam do domowego kieratu, jestem w lekkim szoku i, co tu kryć, mam problemy z organizacją i w ogóle z ogarnięciem tego “biznesu”. (“A kiedy ich nie masz?” – pyta moje alter ego). Podobno ludzie lubią czytać/oglądać o niepowodzeniach… Czytaj dalej Jak sobie radzisz? Nie radzę!

“Maamooo!”

“Maamooo!” – jakie uczucia ogarniają Was na dźwięk tego słowa? “Mama” to często pierwsze słowo naszych dzieci. Słowo czułe, miłe, kochane, upragnione i wymarzone. A “mamusia”, “mamusiu” – miód na serce! Jednak “Maamooo!” nie jest już takie miłe. Oznacza: “Daj!”, “Chodź!”, “Przynieś!”, “Pomóż!”, “Poczytaj!”, “Jeść!”, “Pić!”, “Boli!” i wiele innych słów. My, matki, jesteśmy przyzwyczajone do spełniania potrzeb dzieci. Jesteśmy wprost do tego stworzone.… Czytaj dalej “Maamooo!”

Apel Twojego dziecka

Znalazłam ten tekst w czeluściach komputera. Na lodówce już nie mam miejsca, więc “wieszam” go tutaj dla siebie i dla Was. Apel Twojego dziecka wg idei Janusza Korczaka: Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Nie pozwól mi utrwalić złych nawyków. Ufam, że Ty pomożesz mi… Czytaj dalej Apel Twojego dziecka