O socjalizacji raz jeszcze

Bodajże pięć lat temu byłam na kameralnej konferencji o edukacji domowej.  Zorganizowała ją jedna z moich koleżanek po fachu, mama w edukacji domowej. Zostałam poproszona o krótkie wystąpienie na temat socjalizacji w kontekście edukacji domowej. Socjalizacji, która jest oczkiem w głowie psychologów i pedagogów badających nasze dzieci pod kątem ich przydatności (!) do edukacji domowej. Socjalizacji, która wciąż, po tylu latach w edukacji domowej jest dla mnie tematem trudnym i kwestią, z której muszę się tłumaczyć.… Czytaj dalej O socjalizacji raz jeszcze

Trochę autoreklamy nie zaszkodzi, czyli magazyn KREDA i ja

“Tiridididim, lalala, tiutiu, uuu, oł jeee!” (dżingiel) “A-u-t-o-p-r-o-m-o-c-j-a” (lektor) “Tiridididim, lalala, tiutiu, uuu, oł jeee!” (dżingiel) Nie mam czasu pisać bloga. Żadna to nowina, no bo kto ma? Oczywiście oprócz singli, których pracą jest właśnie pisanie bloga. Myślałam, że jak dzieci rosną, to czasu przybywa, a tu niespodzianka! Bo co prawda nie wiszą u spódnicy, ale za to gadają jak najęte, wciąż są głodne (nie tylko wiedzy, choć TO TEŻ) i w dodatku chcą żeby mama spędzała z nimi czas. Tak naprawdę, a nie na niby,… Czytaj dalej Trochę autoreklamy nie zaszkodzi, czyli magazyn KREDA i ja

Recepta na hygge w edukacji domowej i nie tylko

Już widzę, jak marszczycie z dezaprobatą czoła na moje nadużywanie obcego słowa hygge. Rozumiem Was. Też nie jestem entuzjastką zaśmiecania języka. Jednak powiedzcie sami, jakie polskie słowo oddaje sens hygge? Przytulność, sielskość (dziękuję, Ruda!), swojskość, odpoczynek, relaks (czy to aby na pewno polskie słowo?), ciepło domowego ogniska, miła atmosfera, poczucie bezpieczeństwa, radość, przyjemność… Jest tych słów wiele, ale dopiero wszystkie razem znaczą hygge.… Czytaj dalej Recepta na hygge w edukacji domowej i nie tylko

Czy edukacja domowa jest hygge?

Powrót z wakacji bywa bolesny. Bywa – to mało powiedziane. Dla mnie przeważnie zawsze jest bolesny. Z jednej strony cieszę się na powrót do domu i nowe wyzwania, z drugiej – cierpię z powodu utraty beztroski i kontaktu z naturą. Ech, te uroki życia w wielkim mieście. Ale nowy rok szkolny to jakby nowe życie. Wymyślamy nasz nowy plan dnia i tygodnia, ustalamy na nowo stare zasady domowe (tak, tak, trzeba… Czytaj dalej Czy edukacja domowa jest hygge?

Co egzaminy w edukacji domowej mają wspólnego z wakacyjną kreatywnością?

Właściwie to nic. Ale postanowiłam oba tematy połączyć w jednym artykule. Dlaczego? Po pierwsze, bo tak mi się podoba. Po drugie, bo kto mi zabroni? A po trzecie – bo mam przeczucie, że w trakcie pisania uda mi się znaleźć coś, co łączy egzaminy w edukacji domowej z wakacyjną kreatywnością. Zacznę od egzaminów. Nasze dzieci zdały je dobrze, czyli na… po prostu dobrze. Dla porządku przypomnę, że w tym roku kończyli pierwszą, czwartą i siódmą klasę. Pierwszoklasistka miała jeden egzamin,… Czytaj dalej Co egzaminy w edukacji domowej mają wspólnego z wakacyjną kreatywnością?