Godzina szczerości czyli po co mi ten blog?

Choć pisałam już, dlaczego postanowiłam zacząć blogować, dziś wyznaję: pomysł na bloga narodził się między innymi z buntu i frustracji. Z buntu przeciwko blogom z pomysłami i prezentacjami, co kto zrobił pouczającego, ładnego, kreatywnego. Taka jest prawda o tym, po co mi ten blog, hihi… Kochane koleżanki i koledzy blogerzy – nie gniewajcie się! Doceniam Was i podziwiam, ale trochę mnie frustrowaliście. No bo cóż… Nie jestem bardzo kreatywna, jeśli chodzi o działania z dziećmi.… Czytaj dalej Godzina szczerości czyli po co mi ten blog?

Wycieczka po Nowej Pradze

Warszawska Praga to miejsce bliskie mojemu sercu. Lubię stare. Stare domy, kamienice, fabryki, ulice. Lubię nawet bardziej gdy stare jest zniszczone i nosi ślady przeszłości, niż gdy jest odnowione – choć wtedy błyszczy i przenosi nas w czasy swojej młodości. Dlatego wycieczka po Nowej Pradze dała mi dużo radości. Pan Rafał Dąbrowiecki, nasz przewodnik, jak zwykle zarażał nas swoją pasją i miłością do Warszawy. Opowiedział nam… Czytaj dalej Wycieczka po Nowej Pradze

Przy Rodzinnym Stole – rola ojca

Dziś przedstawię Wam relację z drugiej części konferencji „Przy Rodzinnym Stole”. Po przerwie wystąpił Colin Campbell, mąż Nancy: *** W USA, w szkołach państwowych nie ma Boga. Nie można mieć Biblii, nie można się modlić. Nawet szkoły religijne przestały nimi być. Zdarza się, że w szkołach zachęca się dzieci do gejowskiego stylu życia. Pewien profesor nauk religijnych nauczający w chrześcijańskim liceum powiedział mi, że muszę uważać na to, co mówię,… Czytaj dalej Przy Rodzinnym Stole – rola ojca

Przy Rodzinnym Stole, część 1

W Wielki Czwartek byłam w szkole Salomon na konferencji zatytułowanej „Przy Rodzinnym Stole”. Prelegentami byli Nancy i Colin Campbell, małżeństwo z USA, które wychowało i wyedukowało domowo sześcioro swoich i troje adoptowanych dzieci. Przyznam, że byłam początkowo trochę rozczarowana faktem, iż ich wystąpienie jest przesiąknięte treściami religijnymi. Przyszłam posłuchać o edukacji domowej, a nie o Biblii. (Nie mam nic przeciwko rozważaniom religijnym, ale miejsce i okazja wydały mi się niestosowne.) Jednak im dłużej… Czytaj dalej Przy Rodzinnym Stole, część 1

Zabiegany tydzień

Nawiązując do jednego z wcześniejszych artykułów chcę wyjaśnić, skąd wziął się pomysł na opisanie idealnego dnia. Otóż – mam swój wymarzony, uporządkowany plan dnia, którego realizacja, o ile się zdarza, daje mi miłe poczucie panowania nad sytuacją. Zwykle jednak plan ten pozostaje w sferze marzeń, bo przecież nie po to praktykujemy edukację domową, żeby organizować szkołę w domu i robić wszystko „na dzwonek”, zwłaszcza kiedy Mama, czyli ja, jest utalentowaną improwizatorką w dziedzinie… Czytaj dalej Zabiegany tydzień

Idealny dzień w edukacji domowej

Gdybym miała udzielić wywiadu pt.: „Jak w Państwa Rodzinie wygląda nauczanie domowe?” musiałoby to być coś w tym stylu: Wstaję o 6.30 (najpóźniej), robię się na bóstwo, przygotowuję obiad (według wcześniej ustalonego, tygodniowego jadłospisu), robię śniadanie, budzę dzieci o 7.30. Dzieci niezwłocznie ubierają się, ścielą łóżka, siadamy do śniadania. Po śniadaniu dzieci sprzątają stół, od razu wkładając naczynia do zmywarki. Następnie jest kilka minut na przeczytanie dzisiejszego… Czytaj dalej Idealny dzień w edukacji domowej

Mnemotechnika – matematyka

Był, i jest i wieki sławionym ów będzie, który kół obwód średnicą wymierzył. To zdanie podpowiedział mi Mąż. To mnemotechnika. To zdanie jest sposobem na zapamiętanie… no właśnie, czego? Myślę, że już wiecie? (Nie wiecie? To liczba Pi! Liczymy ilość liter kolejno w każdym wyrazie i notujemy: 3,141592653589) Gnana ciekawością zapytałam wuja Googla o mnemotechnikę i oto co jeszcze znalazłam: Lecą Cegły, Dom Murują L – 50 C – 100 D – 500… Czytaj dalej Mnemotechnika – matematyka

Motyle w ZOO

Byliśmy dziś w Warszawskim ZOO obejrzeć wystawę pt.: „Motyle Ameryki Południowej i Środkowej”. To interesujące same w sobie, oglądać motyle w ZOO. Oprócz inkubatora z poczwarkami, z których wykluwały się dorosłe osobniki, podziwialiśmy latające swobodnie po hali olbrzymie motyle z gatunków Morpho peleides i Siproeta stelenes. Skrzydła największych z nich miały po ok. 10 cm rozpiętości! Oto Morpho peleides siedzący na ziemi (Uwaga! Nie rozdeptać!): oraz w całej szafirowej okazałości, a właściwie – rozłożoności: Rodzynek… Czytaj dalej Motyle w ZOO

Jak zapamiętać kolory tęczy

Zainspirowana przez moją koleżankę-blogerkę, postanowiłam zapisać sobie i innym ku pamięci dwa miłe wierszyki. Podpowiedzą Wam, jak zapamiętać kolory tęczy. Pierwsze litery kolejnych wyrazów to pierwsze litery kolorów tęczy: Wierszyk nr 1. (źródło – mój Mąż, a właściwie wg niego – „Mała Delta” ok 1981 roku) Częstować Pieprzem Żabkę Zieloną Bardzo Nieładny Figielek Wierszyk nr 2 (źródło – Bajdocja) Czemu Patrzysz Żabko Zielona Na Głodnego Filemona?… Czytaj dalej Jak zapamiętać kolory tęczy

Ja też chcę mieć bloga!

Nasza droga w nieznane zwana edukacją domową zaczęła się cztery lata temu. Dlaczego zatem pomyślałam: Ja też chcę mieć bloga? Przez ten czas poznaliśmy wielu fantastycznych ludzi, z którymi się nawzajem wspieramy, organizując dzieciom zajęcia, lekcje muzealne, wycieczki, spotkania towarzyskie, a przede wszystkim wymieniając się pomysłami i zwierzając z rozterek. Zauważyłam, że Mamom (bo to przeważnie one są tymi, które organizują edukację domową) potrzebna jest możliwość… Czytaj dalej Ja też chcę mieć bloga!