Przepis na gofry z najdłuższym na świecie wstępem nie na temat

Pisałam ostatnio, że muszę zastanowić się, po co piszę bloga. I właśnie odkryłam jeden z powodów. Bardzo pragmatyczny. Otóż bloga piszę, bloga mam po to, bym miała co robić, gdy już mi się nie chce NIC. Gdy moje morale i kondycja psychofizyczna leży i kwiczy. Gdy na myśl o kiwnięciu choćby palcem przy pracach domowych mój mózg mówi „NIE”, gdy nawet czytać (nawet magazynów o urządzaniu wnętrz!) ani dziergać na szydełku ani iść do kina mi się nie chce, gdy mam… Czytaj dalej Przepis na gofry z najdłuższym na świecie wstępem nie na temat

Plany i cele na Nowy Rok 2019

Po napisaniu poprzedniego felietoniku podsumowującego miniony rok uzmysłowiłam sobie, że to podsumowanie jakieś takie niepełne zrobiłam. O tylu różnych rzeczach zapomniałam. Wspomniałam o błahych, a kilka ważnych pominęłam. Jak to tak? Na przykład o zakończeniu mojego blogowego wyzwania (które było wyzwaniem szczególnie dla mnie) Rok Bez Marnotrawstwa – nie wspomniałam. O napisaniu e-booka (zwanego szumnie „kursem”) na temat zero waste dla początkujących – nie wspomniałam. O tym, że przeczytałam „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika.” Stephena… Czytaj dalej Plany i cele na Nowy Rok 2019

Kobieta z klasą versus poczytny bloger

„W czasie deszczu dzieci się nudzą…” – śpiewał Kabaret Starszych Panów. A ja nudziłam się w czasie choroby i napisałam taki oto żartobliwy, niewinny felietonik. *** Kobieta z klasą versus poczytny bloger. Podobno kobieta z klasą powinna być tajemnicza. Podobno dobry bloger powinien być szczery do bólu. Kobieta z klasą powinna mieć dobre maniery, przestrzegać konwenansów i nikogo nie obrażać. Dobry bloger powinien mieć w nosie konwenansy… Czytaj dalej Kobieta z klasą versus poczytny bloger

Jak piszą blogerzy?

Jak piszą blogerzy? No jak to, jak? Normalnie. Idą do hipsterskiej kawiarni na mieście, zamawiają koktajl z karczocha, banana, jarmużu i nasion chia, pstrykają fotkę temu koktajlowi i sobie, wrzucają na insta, fejsa, pina, snapa, po czym otwierają komputer i piszą. Nie przeszkadza im rąbanka w tle, bawiące się dzieci w kąciku obok ani spocony, niezbyt hipstersko pachnący pies z drugiego „obok”. Temat na artykuł mają zaplanowany już dawno, bo zwykle… Czytaj dalej Jak piszą blogerzy?

Co mi w blogerskiej duszy gra, czyli „Kochany pamiętniku…”

„Jestę blogerę”, napisała jedna z blogerek, tak wiecie, niby dla śmiechu. I rzeczywiście, uśmiałam się z tego nieźle, a zrazu dopadły mię melancholijne i smutne refleksje, że co to właściwie znaczy, być blogerem (czy blogerę)? Może to, że mogę sobie w profilu prywatnym na fejsie w rubrykę „zawód” wpisać „bloger” zamiast „kura domowa”? Czy bloger to brzmi dumnie?! Czy bloger to zawód? Wiecie, dostaje bloger w prezencie mydło/powidło/smarowidło/czytadło i rach ciach pisze artykulik, co za problem, godzinka-dwie-trzy… Czytaj dalej Co mi w blogerskiej duszy gra, czyli „Kochany pamiętniku…”

Dlaczego (prawie) usunęłam konto na Facebooku?

Prawie usunęłam konto na Facebooku. Dlaczego? Dlatego, że… Pamiętacie piosenkę Starego Dobrego Małżeństwa? „Z nim będziesz szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza będziesz z nim…” A ja chętnie zaśpiewałabym: „Bez niego będziesz szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza będziesz bez niego…” Podobno z Facebooka korzysta już 15 milionów ludzi w Polsce. O! Popatrzcie! Są jeszcze 23 miliony, które NIE korzystają! Gdy zakładałam tam konto, mój Maż mówił, że funduję sobie zwierzątko, którym trzeba się zajmować. Karmić, wyprowadzać na spacer,… Czytaj dalej Dlaczego (prawie) usunęłam konto na Facebooku?

Jakie są moje priorytety?

Wierni czytelnicy zauważyli zapewne, że artykuły pojawiają się ostatnio na blogu dość nieregularnie. Muszę przyznać, że tempo, jakie sobie narzuciłam, czyli dwa artykuły na tydzień, na dłuższą metę jest dla mnie dość mordercze. Ta „dłuższa meta” trwa już ponad dwa lata! 8 marca mój blog obchodził drugie urodziny. Przez te dwa lata napisałam 184 artykuły. Jedne krótsze, inne dłuższe. Każdemu poświęciłam jakiś kawałek mojego życia. Przyznaję. Bardzo… Czytaj dalej Jakie są moje priorytety?

Witajcie po wakacjach

Moja mina mówi wszystko. Było fantastycznie! Ale co teraz będzie?!! Wakacje się skończyły, czas wrócić do kochanego domku, który krzyczy: Odgruzuj mnie! Odkurz! Do zajęć, do spraw, które krzyczą: Zorganizuj, załatw to w końcu! Do bloga, który woła: napisz coś, popraw edycję, zrób w końcu ten newsletter! Jak ogarnę teraz cały ten kram? OK, nie jest tak źle. Wszystko po kolei, po trochu, spokojnie. Slow life, slow food, slow work.… Czytaj dalej Witajcie po wakacjach

Wakacje z rodziną, wakacje od komputera

Znajdź pracę – pasję, a nigdy nie będziesz pracował – mówią. Dużo w tym prawdy, jednak trochę też zaklinania rzeczywistości. Nawet najukochańsza praca męczy. Zresztą, nawet odpoczywanie czasem męczy. Zwłaszcza kiedy trzeba spakować siebie i dzieci na trzy tygodnie, potem rozpakować, i za jakiś tydzień powtórka z rozrywki. Tak wyglądają nasze wakacje i jest to fajne, ale męczące. Ale wracając do pracy, która jest pasją i która męczy-nie męczy. Od wszystkiego trzeba czasem… Czytaj dalej Wakacje z rodziną, wakacje od komputera

Urodziny bloga i setny wpis!

Park z domem

Dzisiaj są pierwsze urodziny mojego bloga. Blogusia właściwie, bo to dzidziuś jeszcze. Zaczyna już chodzić, ładnie gaworzy, ale czasem się przewraca i nie słucha Mamusi. Bo co to za Mamusia, co zmienia dziecku imię? Rok temu opublikowałam pierwszy wpis. Blog nazywał się wtedy „Słońce i Deszcz”. W lipcu zaczęłam pisać drugiego bloga, „Odśmiecownię”, a w styczniu połączyłam oba blogi i przeniosłam je pod nowy adres. Używając programu graficznego PicMonkey stworzyłam sobie logo.   Jakiś… Czytaj dalej Urodziny bloga i setny wpis!