Oto książka Sen na grzbiecie żółwia
Miałam przyjemność redagować i składać ją do druku. Swoją premierę miała na początku grudnia, ale dopiero teraz znalazłam czas, by o niej napisać tutaj.
Poza tym dopiero dziś napadało śniegu (o! historyczna chwilo! trwaj!), dzięki czemu zrobiło się na świecie jaśniej, a jasność, innymi słowy — światło — jest niezbędne do tego, by zrobić w miarę dobre zdjęcie. Najlepsze jest oczywiście słońce, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Więc mam. Śnieżne zdjęcie Snu na grzbiecie żółwia. Będzie podwójna pamiątka: i książka, i śnieg!
Moja Senna podróż
Moja podróż z Zuzią śniącą swój sen na grzbiecie żółwia była podróżą w jakże modnym i wygodnym, a przy tym adekwatnym do treści, nad którą pracowałam, trybie slow. Pracowałam przy niej spokojnie, acz stabilnie; w swoim tempie. Było to tempo, które pozwoliło mi pogodzić nową pracę z obowiązkami związanymi z byciem mamą nastolatków w edukacji domowej. (Tak, wiem, że nastolatki to już duże (nie)dzieci, ale jednak wciąż potrzebują mamy i jej czasu). Za tę spokojną pracę i brak presji jestem autorowi bardzo wdzięczna. W ogóle nie wiem, jak to się dzieje, ale autorów mam świetnych. Nie płaczą, że coś im skreślam i poprawiam, tylko mi dziękują i jeszcze za to płacą! I są mili i komunikatywni, i wyrozumiali. Ech. Oby tak dalej!
Książka jak ciasto na piernik
Nawiasem mówiąc, praca nad książką nie znosi pośpiechu ani presji. Książka potrzebuje spokoju i czasu. Potrzebuje odleżenia, dojrzewania i ponownego wyrobienia. Jak ciasto na piernik staropolski.
O czym jest Sen na grzbiecie żółwia?
Wracając do Snu. Nie jestem dobra w pisaniu recenzji. Nie o to tutaj zresztą chodzi. Chodzi o upamiętnienie mojej pracy nad tą książeczką i o to, żeby nie zaginęła w mrokach Internetu.
Zatem przedstawię ją tu w jednym zdaniu: Sen na grzbiecie żółwia to ciepła i mądra — w stylu, który chyba mogę nazwać realizmem magicznym — opowieść o sennej podróży Zuzanny, przez, między innymi, Krainę Niewypowiedzianych Słów i Betonowe Miasto. Co jest celem tej podróży i jak się zakończy sen?
Tego już nie zdradzę. To trzeba przeczytać samemu. Zapraszam na stronę autora: www.pawelnosa.pl
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2026!
Do następnego przeczytania!
Oto link do tej powieści w moim portfolio
Pa!


Dodaj komentarz