czy-dziekujecie

Odezwa (tendencyjna) na Dzień Matki… Mężowie, czy dziękujecie?

Ech, faceci pewnie i tak tego nie przeczytają, ale…

Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to, że urodziły Wam dzieci?

Że chodziły w ciąży (nierzadko trudnej), że karmiły piersią, nie śpiąc po nocach (nierzadko latami)?

Że podejmują trud wychowania i edukacji Waszych dzieci?

Że podejmują się pracy na dwa etaty, czyli oprócz tego co powyżej, pracują poza domem?

Że Wasze lodówki, jak stoliczek „nakryj się”, w magiczny sposób zapełniają się jedzeniem (owszem, to dzięki temu, że to często Wy zapełniacie konto pieniędzmi, ale jednak)?

Że wasze szuflady w magiczny sposób zapełniają się czystymi skarpetkami, a półki upraną bielizną?

Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to, że przygotowują kilka posiłków dziennie, dbając żeby były zbilansowane (no dobra, czasem pójdą z dziećmi na obiad do baru pani Helenki)?

Że pięć razy dziennie sprzątają kuchnię, stół, dziesięć razy dziennie zbierają Wasze i Waszych dzieci rzeczy z podłogi, stołu, kanapy, krzeseł (nawet w Dzień Święty)?

Że setki razy dziennie mówią Waszym dzieciom, żeby pomogły zrobić to czy tamto, żeby przyszły na śniadanie, obiad, kolację, żeby wykonały swoje zadania, żeby poćwiczyły płaskie stópki, pograły na instrumencie, zdążyły na zajęcia, sprzątnęły swoje rzeczy, nie biły się, itd.?

Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to, że chodzą z dziećmi na spacery, do lekarza, do biblioteki, do muzeum, choć w domu rośnie fura prania i sterty czasopism na półkach, a w ogóle to nie wiadomo kiedy ugotuje się obiad?

Mężowie, czy dziekujecie czasem żonom za to, że są szoferami, kurierami, pielęgniarkami, kucharkami, sprzątaczkami, praczkami, nauczycielkami, kochankami, przytulankami?

Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to, że tworzą dla Was i Waszych dzieci Dom?

Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to wszystko?

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany na stronie. Wymagane pola zaznaczone są *