Motyle w ZOO

Byliśmy dziś w Warszawskim ZOO obejrzeć wystawę pt.: “Motyle Ameryki Południowej i Środkowej”.

To interesujące same w sobie, oglądać motyle w ZOO. Oprócz inkubatora z poczwarkami, z których wykluwały się dorosłe osobniki, podziwialiśmy latające swobodnie po hali olbrzymie motyle z gatunków Morpho peleidesSiproeta stelenes. Skrzydła największych z nich miały po ok. 10 cm rozpiętości!

Oto Morpho peleides siedzący na ziemi (Uwaga! Nie rozdeptać!):

motyle-w-zoo-morpho-peleides

oraz w całej szafirowej okazałości, a właściwie – rozłożoności:

motyle-w-zoo-morpho-peleides-blue

Rodzynek mówi, że te “oczy” na złożonych skrzydłach służą z pewnością do odstraszania drapieżników. Muszę też dodać, że zasługą Najstarszego było odkrycie, że “szafirek” i “szaraczek” to ten sam motyl.

A oto drugi gatunek, Siproeta stelenes, którego przedstawiciela też zauważył Najstarszy:

motyle-w-zoo-siproeta-stelenes

Więcej gatunków nie udało nam się zaobserwować, bo, jak wyjaśnił pracownik ZOO, nie wszystkie się dobrze zaadaptowały do panujących w hali bezkregowców warunków.

Niestety, nie dopytaliśmy co to dokładnie oznaczało w praktyce…

Tak czy siak, bardzo nam się podobało bezkrwawe polowanie na motyle w ZOO.

Postaramy się pamiętać, żeby nie przegapić kolejnej wystawy, tym razem motyli z Azji, które przyjadą do ZOO bodajże we wrześniu.

Autor: Kornelia Orwat

To ja. Kornelia zwana Werką, żona męża, mama dwóch nastolatków i jednej córeczki. Od 2011 roku tkwię w szaleństwie zwanym edukacją domową. Lubię pisać, spacerować, szydełkować. Uczę się korekty tekstu i bycia minimalistką. Czasami śpiewam w chórze. W 2021 roku napisałam książkę „Droga w nieznane? Edukacja domowa dla początkujących”.

Jeden komentarz

  1. Super,nareszcie zapamietałam! Kiedyś moje dzieci nauczyły mnie planet Mój Wiecznie Zabłocony Kot Mruczek Jest Samotnikiem Uwielbia Nocne Polowania Pozdrowienia Lidia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *