Co prawda szaleństwo wpisane jest w samą ideę edukacji domowej, bo to droga w nieznane i w dodatku pod prąd, jednak są sposoby na to, by w tym szaleństwie zachować zimną krew.

I może tylko trochę, troszeczkę osiwieć. No, ale z wiekiem to normalne.

Ja, przyznam szczerze, trochę posiwiałam, ale też zyskałam doświadczenie. I tym doświadczeniem podzieliłam się z teraz w moim pierwszym e-booku, zatytułowanym:

„Jak być mamą w edukacji domowej
i nie (dać się) zwariować?”

Jeśli więc kołaczą Ci się po głowie następujące pytania:

Czy będąc w edukacji domowej, jestem skazana na wieczne zmęczenie, poczucie, że nie ogarniam, nie daję rady, że mam dość? Czy moje wysiłki nie idą na marne? A może lepiej wysłać dzieci do szkoły?

Dopiero zaczęłam edukację domową, a już nie mam siły. Mam poczucie, że tonę w chaosie i obowiązkach, a dzieci nie chcą współpracować. Nie chcą odrabiać zadań z podręcznika i zamiast ćwiczyć kaligrafię, wolą budować zamki z klocków. Co będzie z egzaminami?

Zastanawiam się nad edukacją domową, ale czy dam radę pogodzić wszystkie obowiązki? Czy będę umiała zorganizować dzieciom naukę i łączyć to z prowadzeniem domu i opieką nad młodszymi dziećmi? Czy moje dzieci poradzą sobie z podstawą programową i pozdają egzaminy? Jak będzie wyglądało nasze życie?

To dobrze trafiłaś, bo mój e-book „Jak być mamą…”

Jest dla mam, które są już w edukacji domowej i mają wątpliwości, a czasem po prostu chcą uciec gdzie pieprz rośnie.

Adresuję go też do mam, które właśnie zaczynają edukację domową i są pełne obaw i rozterek.

Oraz do mam, które zastanawiają się, czy podjąć wyzwanie i zacząć edukację domową.

Co znajdziesz w e-booku
„Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować?”?

„Jak być mamą…” rozwieje wiele z Twoich wątpliwości dotyczących edukacji domowej i doda (mam nadzieję) wiary w to, co robisz lub zamierzasz zacząć robić.

Wyjaśniam w nim, na czym polega „etap zakochania”, „docierania się” i „stabilizacji” w edukacji domowej, czym jest odszkolnienie i czy jest potrzebne, czy bać się egzaminów, jak się zorganizować i wypoczywać, oraz o czym pamiętać, by nie… zwariować.

Przypominam o zdrowym egoizmie, opowiadam, jak sama radzę sobie z naszą edukacją domową i wyjaśniam, czy rzeczywiście nie zwariowałam. Na stu trzydziestu stronach dzielę się swoim doświadczeniem z ośmiu lat w edukacji domowej.

Jest osobiście i intymnie jak w rozmowie z przyjaciółką. Jest i poważnie, i zabawnie, i inspirująco.

Zobacz, co napisały moje czytelniczki o „Jak być mamą…”:

„Chciałam Ci napisać, że bardzo się cieszę, że go napisałaś! Czytam i tylko gadam do siebie: – No dokładnie, tak jest, u mnie to samo!
I człowiek jakoś lepiej się czuje, że nie musi być taki idealny, jak nieraz przedstawia się rodziny w ED. Ja postanowiłam ten obraz nieco odczarować na kanale na YT, ale ludzie i tak widzą jakby tylko pozytywy. Chciałam być taka normalna, właśnie jak Ty w swojej książce. Mam nadzieję, że jak najwięcej matek w edukacji domowej to przeczyta, bo nam jest to najbardziej potrzebne. Pokazując tą normalność nie zyskuje się takiej popularności, jak lansując się z coraz to nowymi ciuchami, ale nie liczy się ilość obserwatorów (Insta), a ile osób dzięki takiej książce zmieni swoje myślenie. Ja wszystkim koleżankom ją polecam.”

Agnieszka Gozdek (EduRodzinka)

„Szczerze to nie mogłam się doczekać Twojego e-booka! Bardzo dziękujemy i doceniamy Twój wysiłek i wkład w dbanie o mamy w ED <3.” 

Magdalena Jasińska

Co mi dała książka Kornelii, jako mamie, planującej edukację domową, aktualnie będącej na etapie wychowywania domowego dwóch chłopców w wieku przedszkolnym? Przede wszystkim, historia i przemyślenia Kornelii pokazują, jakie sytuacje mogą pojawiać się w codziennym życiu rodziny, która wybierze taki styl życia. Ja już widzę u nas sporo tych sytuacji, problemów, niewiadomych. Dzięki lekturze ebooka z jednej strony widzę, że te sprawy same nie znikną, i jeśli chcę powiedzmy mniejszego chaosu w domu, w planie dnia czy więcej czasu dla siebie, to muszę znaleźć na to swoją metodę (a tu Kornelia ma już doświadczenie i swoje podpowiedzi). Z drugiej strony widzę też, że nawet pomimo tych wszystkich trudności, wątpliwości, czasem niemożności zorganizowania się, można dobrze żyć i dobrze wychować dzieci.
Spodziewaj się chaosu, odpuść sobie organizowanie wymyślnych lekcji rodem z Pinteresta czy Instagrama, jeśli nie masz na nie ochoty i przede wszystkim: mamo, znajduj czas dla siebie. I jeszcze więcej czasu dla siebie! Twoje samopoczucie w dużej mierze ustawia samopoczucie i działania całej rodziny. – Tak bym podsumowała przesłanie książki.”

Ula Archer (blog Slow and Happy , dawniej Pani Strzelec)

Kim jestem?

Kornelia Orwat

Od 2004 roku jestem mamą domową, od 2011 mamą w edukacji domowej, a od 2015 – blogerką.

Blogując, odkryłam, jak wiele mam w edukacji domowej (i w ogóle mam) potrzebuje wsparcia. Potrzebują dowiedzieć się, że nie tylko one „tak mają”. Że ich trudności i kłopoty są normalne i że da się z nimi żyć. Radzić sobie z nimi. Zaakceptować je.

„Jak być mamą…” napisałam z potrzeby serca, bo dobrze wiem, jak to jest być mamą domową, mamą w edukacji domowej i wiem, jakie to bywa trudne. Wiem, co robiłam źle, czego nie robiłam (a powinnam była), co robiłam niepotrzebnie i czym się niepotrzebnie zamartwiałam, o czym zapominałam, w czym przesadzałam.

Jednym słowem, nauczyłam się wiele na własnych błędach. Teraz Ty możesz uczyć się na moich!

Masz wątpliwości, czy to coś dla Ciebie?
Dla kogo jeszcze jest e-book „Jak być mamą…”?

Dla mam w edukacji domowej, które chcą poczytać, jak widzi to inna mama „po fachu”.

Dla mam, które nie obrażają się, gdy mówię im: „nie rób tego”, „rób to i to” albo „pamiętaj o tym”…

Dla ojców, którzy chcą na edukację domową spojrzeć oczami kobiety lub pełnią rolę rodzica – koordynatora w edukacji domowej.

Dla kogo „Jak być mamą…” nie jest?

Dla mam, które nie mają poczucia humoru i dystansu do siebie. Które uciekają na dźwięk słowa „pokora”.

Dla mam, które dobrze radzą sobie ze wszystkim i nie potrzebują żadnych rad.

Dla mam, które edukacją domową nie przejmują się tak dalece, że… również nie potrzebują rad.

Jak być mamą w edukacji domowej i nie dać się zwariować

My, mamy, razem się nie damy! Nie damy się zwariować. Chcesz skorzystać z mojego doświadczenia i zacząć Nowy Rok 2020 z wiedzą, „Jak być mamą w edukacji domowej i nie dać się zwariować”?

Co jeszcze mogę Ci zaproponować?

Workbook

Workbook to świetne uzupełnienie e-booka. To jego podsumowanie i streszczenie oraz zeszyt ćwiczeń w jednym. Jest pomyślany tak, byś mogła go wydrukować i zapełnić notatkami. Zatytułowałam go „Jak być mamą w edukacji domowej i NAPRAWDĘ nie (dać się) zwariować?”

E-book z workbookiem i konsultacją

Ten pakiet oferuję tym z Was, którzy bardzo potrzebują porozmawiać, rozwiać i przegadać wątpliwości oraz dowiedzieć się, co i jak z tą edukacją domową.

Pakiet obejmuje godzinną konsultację telefoniczną (video) ze mną oraz e-book „Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować?” wraz z workbookiem „Jak być mamą w edukacji domowej i NAPRAWDĘ nie (dać się) zwariować?”.

GWARANCJA!

Może się zdarzyć, że mój e-book „Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować” nie spełni Twoich oczekiwań.
Wówczas napisz do mnie na adres kontakt@korneliaorwat.pl, a zwrócę Ci pieniądze za jego zakup!

Jeśli masz jakieś pytania, możesz również do mnie napisać na adres: kontakt@korneliaorwat.pl