Siedem ciekawych miejsc, czyli gdzie jeździmy na wakacje

Hej, czy to ja napisałam ponad dwa tygodnie temu, że – cytuję – „Zatem do przeczytania za tydzień!”? Hej, tak, to ja! Ale… wybaczcie, Drodzy Czytelnicy, ale „za tydzień”, zamiast pisać dla was tekst o naszych wakacyjnych miejscówkach, pakowałam się na kolejny wyjazd, na poszukiwanie kolejnych wakacyjnych miejscówek, które niniejszym mogę wam polecić. Więc dziś polecajki. Wakacyjne polecajki. I uprzedzam lojalnie, że nie są to żadne „cudawianki” ani „koralemecyje”, tylko zwyczajne, banalne nieraz miejsca… Czytaj dalej Siedem ciekawych miejsc, czyli gdzie jeździmy na wakacje

Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Po co wychodzić ze strefy komfortu, skoro jest strefą komfortu? W strefie komfortu – jak nazwa wskazuje – czujemy się komfortowo. Po co więc to zmieniać? Hej! Jak to po co? Żeby wejść do jeszcze bardziej komfortowej strefy komfortu! To oczywiste, prawda? Zaraz zaraz, tylko skoro moje wychodzenie ze strefy komfortu oznacza, że zaczynam przygodę z żeglarstwem, mimo że boję się przechyłów i w ogóle uważam, że lepiej (wygodniej, spokojniej, bezpieczniej… noooo bardziej komfortowo po prostu) jest… Czytaj dalej Wychodzenie ze strefy komfortu na wakacjach czyli rzecz o żeglowaniu

Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Wakacje mają różne oblicza. Najdłuższe wakacje mają podobno studenci. A już dzieci i młodzież w edukacji domowej – wakacje mają (też podobno) cały czas. Tak samo jak mamy na urlopach macierzyńskich. Wakacjują aż miło, prawda? No więc z tymi wakacjami – urlopami to różnie bywa. Bo student może i ma wakacje od studiów, ale po pierwsze – pod warunkiem, że wszystkie egzaminy pozaliczał i nie zakuwa do poprawek, a po drugie – że nie pracuje w wakacje po to, by mieć potem na chleb,… Czytaj dalej Wakacje! Wakacje? Eee… A co to są wakacje?

Jesteś Batmanem czy Jokerem?

Hahaha! Chcecie mnie pokonać, organizujecie się, planujecie swoje zasadzki. Myślicie, że możecie zdobyć nade mną przewagę? Ja, Joker, mówię wam: to daremne. Nie wygracie z chaosem! Ja jestem chaosem! Jestem po to, by pokazać wam, jak jesteście żałośni w waszych staraniach! Hahaha! Parafraza słów Jokera z filmu „Mroczny rycerz” Obejrzałam ostatnio kilka filmów nie-dla-dziewczynek. I nie-dla-dzieci. Ale, o zgrozo, obejrzałam je dzięki naszemu najstarszemu synowi, nastolatkowi, który zaraża… Czytaj dalej Jesteś Batmanem czy Jokerem?

Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

Ostatnio przeczytałam książkę… a nawet dwie. I zaczęłam trzecią. W jeden weekend. Oto zalety odłączenia się od Internetu i od mediów społecznościowych (o radiu i telewizji nie wspominam, bo ich nie używamy w ogóle). Przyznaję, że całkiem od internetu się nie odłączyłam. Ze dwa razy zajrzałam, co tam Panie w epidemii słychać, no i czytałam wspomniane książki na Legimi*, więc przez Internet. Ale ani guziczka „Instagram”, ani „Facebook”, ani nawet „Gmail” na smartfonie moja ręka przez weekend nie tknęła. To się podobno nazywa… Czytaj dalej Co to jest esencjalizm, czyli skup się, kobieto!

Co robi blogerka czyli o prokrastynacji słów kilka

Co robi blogerka, której nie chce się pisać zaplanowanego na piątek artykułu? Której w ogóle nie chce się pisać? Otóż robi różne ważne rzeczy. Przesuwa logo w nagłówku bloga z lewa do prawa, zastanawia się czy lepiej wygląda to logo z napisem pod spodem czy bez, kombinuje, czy nie da się go jakoś przesunąć co nieco w prawo. Usuwa górny, dodatkowy pasek nagłówka z dodatkowym menu. Główne menu zmienia na bardziej minimalistyczne, usuwa różne pionowe i poziome linie na stronie, przyciemnia… Czytaj dalej Co robi blogerka czyli o prokrastynacji słów kilka

Adwent. Cisza, spokój, oczekiwanie.

Cisza, spokój i oczekiwanie zamiast gorączki zakupów, pośpiechu sprzątania i gotowania. Podoba Wam się? Mnie osobiście bardzo, ale zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe? No bo przecież i ogarnąć dom, i upiec pierniki i pierniczki trzeba. I wigilijną wieczerzę, i obiad świąteczny zaplanować i przygotować. I na roraty pójść. I z zimową sennością i spadkiem energii powalczyć. I wszystko to, co zwykle, nadal robić. Ale mimo to spróbuję tę ciszę i spokój znaleźć, choćby w sobie samej. Dlatego chcę Was… Czytaj dalej Adwent. Cisza, spokój, oczekiwanie.

Czy jestem dobrze zorganizowana?

Zrobiłam listę ośmiu zasad, jakie panują w naszym domu (to znaczy… jakie JA chciałabym, żeby panowały w naszym domu, coby dało się jakoś wytrzymać o zdrowych zmysłach). Patrycja popatrzyła, przeczytała i mówi: – I ty myślisz, Mamo, że to się uda?!– Co? – To wszystko robić! No tak. Dzieci we mnie nie wierzą. Zaraz, zaraz. We mnie nie wierzą? Nie, nie wierzą w siebie. Nie ufają, że dadzą radę tych zasad przestrzegać. Chwila, a może jednak we mnie?… Czytaj dalej Czy jestem dobrze zorganizowana?

Co mnie wkurza? Czyli dziś wcale mi nie do śmiechu.

Co mnie wkurza? Och! Bardzo dużo rzeczy!  Są dni, kiedy wkurza mnie wszystko, ale na szczęście są i takie, kiedy ogarnia mnie bezmiar błogości i szczęśliwości, co owocuje bezmiarem cierpliwości. Słowem – nic mnie wtedy nie jest w stanie wkurzyć. Od czego to zależy? Nie wiem. Najłatwiej zwalić winę na pogodę, ciśnienie, deszcz, słońce, okres, PMS, GPS, pies… jeden wie. No więc co mnie wkurza? Bałagan mnie wkurza. Buty na środku przedpokoju, ciuchy… Czytaj dalej Co mnie wkurza? Czyli dziś wcale mi nie do śmiechu.

Do tych, co marzą o zarabianiu na blogu – studium przypadku

Tekst zatytułowany „Dla tych, co marzą o zarabianiu na blogu” napisałam w styczniu. A na czwarte urodziny bloga (8 marca) planowałam go opublikować, uruchamiając przy tym zakładkę Wsparcie bloga. Jednak nie uruchomiłam tej zakładki aż do przedwczoraj. Dlaczego? Bo się bałam. Bo myślałam, że to głupie. Że poniżające, że nie wypada, że i tak nikt nie zapłaci. Że czytelnicy będą się czuć zobowiązani, nagabywani… Milion wątpliwości, wymówek, strachów. Ale zaraz zaraz. Czy sprzedawca jabłek na bazarku ma takie wątpliwości, wymówki i strachy?… Czytaj dalej Do tych, co marzą o zarabianiu na blogu – studium przypadku