30 Days Wild, czyli moje pierwsze wyzwanie blogowe

Dzięki autorce bloga Nasze Rodzinne Podróże, Ninie NM, dołączyłam do pierwszego w życiu wyzwania blogowego.  Nosi ono wdzięczną nazwę 30 Days Wild i jak sama nazwa wskazuje, chodzi w nim o działania zbliżającye nas do przyrody. Zasady akcji opisane są tutaj: 30 Days Wild, czyli 30 Dzikich Dni Z powodu weekendowego wyjazdu do lasu, odstąpiłam od zasady zdania relacji z minionego tygodnia w sobotę. Liczę na Waszą wyrozumiałość. A Oto podsumowanie… Czytaj dalej 30 Days Wild, czyli moje pierwsze wyzwanie blogowe

“Maamooo!”

“Maamooo!” – jakie uczucia ogarniają Was na dźwięk tego słowa? “Mama” to często pierwsze słowo naszych dzieci. Słowo czułe, miłe, kochane, upragnione i wymarzone. A “mamusia”, “mamusiu” – miód na serce! Jednak “Maamooo!” nie jest już takie miłe. Oznacza: “Daj!”, “Chodź!”, “Przynieś!”, “Pomóż!”, “Poczytaj!”, “Jeść!”, “Pić!”, “Boli!” i wiele innych słów. My, matki, jesteśmy przyzwyczajone do spełniania potrzeb dzieci. Jesteśmy wprost do tego stworzone.… Czytaj dalej “Maamooo!”

Odezwa (tendencyjna) na Dzień Matki… Mężowie, czy dziękujecie?

Ech, faceci pewnie i tak tego nie przeczytają, ale… Mężowie, czy dziękujecie czasem żonom za to, że urodziły Wam dzieci? Że chodziły w ciąży (nierzadko trudnej), że karmiły piersią, nie śpiąc po nocach (nierzadko latami)? Że podejmują trud wychowania i edukacji Waszych dzieci? Że podejmują się pracy na dwa etaty, czyli oprócz tego co powyżej, pracują poza domem? Że Wasze lodówki, jak stoliczek “nakryj się”, w magiczny sposób… Czytaj dalej Odezwa (tendencyjna) na Dzień Matki… Mężowie, czy dziękujecie?

Co daje czytanie poradników?

Poradniki to moje hobby. Lubię je czytać. Wyjątkiem są te zdrowotne typu “Dziesięciodniowa dieta antycukrzycowa cud bez cholesterolu”. Gdy byłam młodą panienką, miałam swoje „Nastolatki urządzają swój kącik”, „Nastolatki i bon ton”, „Nastolatki gotują”. Była tego cała seria. A pamiętacie ich szatę graficzną? “Nastolatki przyjmują gości” ilustrował niesamowity Mirosław Pokora. Albo seria “Vademecum” Jerzego Wittlina, czytaliście? W „Filipince” z kolei bardzo lubiłam rubrykę o modzie,… Czytaj dalej Co daje czytanie poradników?

“Sztuka sprzątania” Dominique Loreau

Przeczytałam „Sztukę sprzątania” Dominique Loreau. Już się śmiejecie? No to czytajcie dalej. Dominique Loreau jest autorką cyku książek o minimalistycznym podejściu do życia, którego nauczyła się mieszkając w Japonii. Oprócz książki “Sztuka sprzątania”, cykl obejmuje “Sztukę minimalizmu”, “Sztukę prostoty”, “Sztukę umiaru” i “Sztukę planowania”. O minimalizmie czytałam już sporo (książki Leo Babauty: “Książeczka minimalisty”, “Zen to done” i “Skup się” oraz “Minimalizm po polsku” Anny… Czytaj dalej “Sztuka sprzątania” Dominique Loreau

Miasto: lubię, nie lubię, lubię, nie lubię…

Uff, nie lubię dużego miasta… W dużym mieście czuję się jak baran w stadzie (hmm… właściwie, to co ja wiem o baranach?). Miasto. Czerwone – stój, zielone – idź. Korek – stój. Choćby Cię akurat naszła potrzeba niewymowna, musisz stać. Przesiadasz się z samochodu na tramwaj czy autobus – czekaj, aż nadjedzie albo i nie – a może rozkład pozmieniali, bo akurat dziś maraton? Nadjedzie coś nareszcie… Czytaj dalej Miasto: lubię, nie lubię, lubię, nie lubię…

Dobre wspomnienia

Zagadka literacka: skąd pochodzą poniższe cytaty?   „Żal mi jest doprawdy wszystkich ludzi, którzy nigdy o godzinie czwartej rano nie pływali po jeziorze i nie zbierali koszy na raki.” „Byłam śpiąca i głodna i miałam zupełnie przemoczone nogi, i byłam bardzo, bardzo szczęśliwa.” To się nazywa szczęśliwe dzieciństwo! Też macie podobne wspomnienia? Dobre wspomnienia? Bo ja – tak!   PS Mam nadzieję, że Rodzynek też będzie miał… Czytaj dalej Dobre wspomnienia