Co jest piękne w edukacji domowej… część druga

Jeden z pierwszych artykułów na tym blogu („Co jest piękne”) mówił o tym, co jest piękne w edukacji domowej. W przededniu nowego roku szkolnego nasunęły mi się kolejne refleksje na ten temat. A więc – co jest piękne w ED: 1. To, że nie musimy dzieciom kupować wyprawek szkolnych. Kredki, nożyczki, farby i piórniki nie przeterminowały się automatycznie wraz z nastaniem nowego roku szkolnego, a wyścig w stylu „kto ma fajniejszy i modniejszy plecak” nie ma racji bytu. 2.… Czytaj dalej Co jest piękne w edukacji domowej… część druga

Śmiesznotki Najstarszego

Śmieszne powiedzonka i anegdotki Najstarszego, który dziś ma już 11 lat, spisujemy od początku. Dziś ujawniam te pochodzące z czasu, gdy był trzylatkiem (a my nawet nie słyszeliśmy o edukacji domowej). *** – Tatusiu, a co to są kotarytki? – Kochanie, nie ma czegoś takiego, jak kotarytki. – Ale tatusiu, kotarytki… – Nie ma czegoś takiego! Po jakimś czasie Najstarszy śpiewa: – „Każdy ma jakiegoś bzika, każdy ma jakiegoś psa (sic),a ja w domu mam chomika, kotarytki oraz psa!” *** Czytam Najstarszemu… Czytaj dalej Śmiesznotki Najstarszego

Rysuneczki córeczki

Dzisiaj niech przemówi sztuka. Nasza czteroipółletnia Gwiazda zainspirowana pewną serią książeczek dla dziewczynek i zafascynowana nową umiejętnością czyli pisaniem na komputerze, wyprodukowała cztery dzieła (sama też wydrukowała): 1. „Ala bawi się w sklep” 2. „Lola gotuje dla lalek” 3. „Kasia bawi się we fryzjera” 4. „Zosia bawi się w lekarza” Proszę zwrócić uwagę na odmienny u każdej z bohaterek kolor oczu! Muszę przyznać, że jestem… Czytaj dalej Rysuneczki córeczki

Wakacyjne odkrycia, czyli dzieci na wakacjach

Wakacje, wakacje, wakacje… W edukacji domowej mamy co prawda cały czas wolne od szkoły, jednak wakacje są dla nas czasem odpoczynku: od szkoły muzycznej, od zajęć zorganizowanych, od myślenia o egzaminach. Także odpoczynku od siebie nawzajem. Dla mnie wakacje okazały się dodatkowo czasem wolnym od internetu, więc moje blogi i fanpejdże mają urlop. I dobrze. Nie jestem niewolnikiem sieci! (Hmmm… czy aby na pewno?) Żeby jednakowoż tak całkiem pusto na blogu nie było, napiszę Wam… Czytaj dalej Wakacyjne odkrycia, czyli dzieci na wakacjach

Wycieczka na Kamionek

Nasza ostatnia w tym roku szkolnym wycieczka z cyklu „Butem po Wawie” to wycieczka po Kamionku, bliskim mojemu sercu, bo znajdującym się w sąsiedztwie Grochowa, na którym mieszkamy. Na pierwszy rzut oka Kamionek to miejsce pełne ruder oraz pustych, zapuszczonych placów. Jednak rejon ten kryje w sobie wiele perełek i jest przez to niejednoznaczny, interesujący. Perełkami bywają „rudery”, okazuje się bowiem, że są to stare fabryki czy kamienice, które czekają na odkrycie swojej urody, czyli kurację odmładzającą.… Czytaj dalej Wycieczka na Kamionek

Cztery sposoby na motywowanie dzieci

W jednym z poprzednich wpisów napisałam o tym, że nie lubię przekupywać dzieci. 1. Często proszę je, żeby coś zrobiły tak po prostu. Bo przecież też są odpowiedzialne za funkcjonowanie domu. Owszem, buntują się i nie chcą robić, ale nalegam tak długo, aż zrobią. 2. Tłumaczę, że pewne rzeczy potrzebują być zrobione, zwyczajnie. Jak nie wyniesiemy śmieci, zacznie brzydko pachnieć, jak nie zmyjemy naczyń, nie będzie w czym jeść i tak dalej. Czy można nazwać to motywowaniem? Nie wiem, zwłaszcza że moje nalegania przybierają… Czytaj dalej Cztery sposoby na motywowanie dzieci

Śmiesznotki Rodzynka

Dziś, z okazji Dnia Dziecka (a co tam, każda okazja dobra!), przedstawiam miłym Czytelnikom śmieszne powiedzonka Rodzynka, czyli środkowej naszej pociechy z okresu, kiedy miał 4-5 lat. Dzisiaj jest dumnym ośmiolatkiem i laureatem Kangurka Matematycznego! Zaczynamy: Rodzynek zobaczył, że w pralce piorą się maskotki. Przyniósł z pokoju jeszcze słonia i mówi: – Poczekaj pralko! Poczekaj! *** – Rodzynku, zawołaj windę. – Windo! Windo! *** Przyjechał… Czytaj dalej Śmiesznotki Rodzynka

Czy Wasze dzieci używają serwetek?

Czy Wasze dzieci używają przy stole serwetek, zamiast wycierać brudne ręce w spodnie i koszulki? Kto się zgłosi? Stawiam piwo albo kawę! Niedzielny obiad. Mąż przygotował biały barszcz i potrawkę z królika z warzywami i pęczakiem. Do tego lampka wina. Jak miło, że nie muszę gotować obiadu w niedzielę. Na deser będą ciastka z cukierni – rarytas, bo rzadkość w naszym domu. Ale co tam! Dziś Święto Zesłania Ducha Świętego. Więc siadamy i zaczyna się.… Czytaj dalej Czy Wasze dzieci używają serwetek?

Jak motywować dzieci do pomagania w domu?

Chcę się z Wami podzielić refleksją na temat systemów motywacyjnych dla dzieci. Po wielu próbach wdrażania różnorodnych systemów typu naklejki, tabelki z uśmiechniętymi buźkami, koraliki wrzucane do słoiczka, stwierdzam, że – przynajmniej w naszej rodzinie – nie działają one dłużej niż tydzień, dwa. Zatem… jak motywować dzieci? Po frustracjach pod tytułem: „nie jestem dostatecznie konsekwentna” i po pewnym namyśle, doszłam do wniosku następującego: Jestem zwolenniczką robienia rzeczy dla… Czytaj dalej Jak motywować dzieci do pomagania w domu?

Apel Twojego dziecka

Znalazłam ten tekst w czeluściach komputera. Na lodówce już nie mam miejsca, więc „wieszam” go tutaj dla siebie i dla Was. Apel Twojego dziecka wg idei Janusza Korczaka: Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co Cię poproszę. Niektórymi prośbami jedynie wystawiam Cię na próbę. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa. Nie pozwól mi utrwalić złych nawyków. Ufam, że Ty pomożesz mi się z nimi uporać. Nie postępuj tak, abym czuł… Czytaj dalej Apel Twojego dziecka