Minimalizm mnie goni, ratunku! Zabrał mi smartfona!

Czy wiecie, że pamiętam czasy, gdy dzwoniło się z budki telefonicznej? Łał! Jakie to było nowoczesne, kiedy Tepsa wprowadziła karty telefoniczne zamiast monet! A czy wiecie, że pamiętam czasy, kiedy w telewizji były tylko dwa programy (wtedy mówiło się programy na kanały, bo kanały to były pod ziemią)? Czy możecie sobie wyobrazić, że wychowałam się w domu, w którym nie było komputera, a moim pierwszym tekstem napisanym na komputerze była praca magisterska, którą napisałam odręcznie, a na komputerze tylko przepisałam?!… Czytaj dalej Minimalizm mnie goni, ratunku! Zabrał mi smartfona!

Dlaczego lubimy narzekać? Narzekam, więc jestem?

Zdawanie egzaminów sprzyja zacieśnianiu więzi między rodzicami. Siedzi człowiek na korytarzu i czeka na dzieci, to i pogada o tym i owym z innymi czekającymi. O tym – czyli o edukacji domowej, i owym – czyli o egzaminach w edukacji domowej. Cóż. Te ciekawe skądinąd pogaduszki często kończą się narzekaniem. Zaczyna się od opowiadania sobie, jakie to zabawne czy absurdalne pytania w podręcznikach i testach egzaminacyjnych znaleźliśmy, a kończy na ubolewaniach, ileż to niepotrzebnej, encyklopedycznej wiedzy te nasze… Czytaj dalej Dlaczego lubimy narzekać? Narzekam, więc jestem?

Sam jesteś głupi, czyli uniwersalna metoda wychowawcza

Z okazji przypadających dzisiaj trzecich urodzin bloga pozwoliłam sobie na mały żart. Oto on. Zaczęło się niewinnie. – Mamo! A on powiedział, że jestem głupi! – To mu powiedz, że sam jest głupi. – Sam jesteś głupi! Nagle mnie olśniło. Wynalazłam uniwersalną metodę wychowawczą! Ba! Nie tylko wychowawczą. Wymyśliłam sposób na wszelkie niewygodne dla nas, rodziców, sytuacje. – Tato! Zrób mi kanapkę! – Sam sobie zrób! –… Czytaj dalej Sam jesteś głupi, czyli uniwersalna metoda wychowawcza

Rachunek sumienia mamy w edukacji domowej

Doszłam ostatnio do wniosku, że aby nie zwariować, nie wpaść w depresję (a niechże ta ponura zimopodobna aura wreszcie się skończy!) i nie paść ofiarą wypalenia zawodowego, my – mamy w edukacji domowej powinnyśmy robić sobie od czasu do czasu następujący rachunek sumienia: 1. Czy dbam o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne uprawiając sport? Uprzedzając pytania, odpowiadam: Nie. Bieganie z odkurzaczem, robienie zakupów ani wieszanie prania nie jest sportem. 2. Czy dbam o swoje zdrowie… Czytaj dalej Rachunek sumienia mamy w edukacji domowej

Mam dość. Nawet najlepsza matka ma czasem dość. A co dopiero ta nienajlepsza!

Mam dość. Edukacji domowej. Tego chaosu. I wysiłku, który trzeba wkładać w jego ujarzmianie. W utrzymanie jako takiego dziennego rytmu, rutyny. Wciąż trzeba czuwać, pilnować, trzymać rękę na pulsie. Już, już, myślisz że działa, a tu wystarczy jeden dzień lekkiej niedyspozycji mojej czy dzieci, a wszystko znów się rozsypuje. Gnuśnieje. Rozłazi. Bawi się – to w sumie dobrze – wciąż powtarzam, że dzieci mają się bawić. Ale… …mam dość. Sprzątania… Czytaj dalej Mam dość. Nawet najlepsza matka ma czasem dość. A co dopiero ta nienajlepsza!