O mnie i blogu – zacznij tutaj!

Z zawodu jestem mamą w edukacji domowej.

Z wykształcenia – nauczycielem muzyki. Z zamiłowania – blogerką. Zawsze lubiłam czytać. Najszczęśliwsza jestem, gdy mogę schować się w cichym kąciku z książką, gazetką, laptopem i… kawą czy lampką czerwonego wina. Czasem lubię coś uszyć, wydziergać na szydełku. Potańczyć i pośpiewać. Pograć na pianinie albo na skrzypcach.

Choć lubię uczyć się różnych nowych rzeczy, to zdecydowanie nie jestem typem naukowca. Nigdy nie lubiłam uczyć się historii (eksternistyczne studiowanie filologii francuskiej zakończyłam na oblanym dwukrotnie egzaminie z historii Francji…) ani matematyki (w LO miałam na pieńku z panem od matematyki do tego stopnia, że zadowoliłam się mierną na świadectwie maturalnym. Żeby mu zrobić na złość. „A co! Niech sobie nie myśli, że mi zależy!”). Za to maturę z biologii zdałam śpiewająco. Polski też. O. I kto to mówi?! Kobieta, która uważa, że oceny są fatalnym sposobem na budowanie poczucia własnej wartości. To ci dopiero!

Aha, nie przepadam za gotowaniem. Wymyślaniem jadłospisów, robieniem zakupów spożywczych i tym najgorszym – sprzątaniem kuchni! Za to jeść lubię bardzo, bardzo.

Nasze dzieci też bardzo lubią jeść, rzecz jasna. (Dlatego ustaliliśmy dyżury w kuchni.)

Oto oni. Sergiusz, Cyryl i Patrycja. Dotychczas zwałam ich na blogu Najstarszym, Rodynkiem i Gwiazdą. Ostatnio (a piszę te słowa w styczniu 2018 roku) oprotestowali powyższe ksywki i chcą, bym używała tutaj ich prawdziwych imion. Voila.

Mają te nasze pociechy szczęście, bo zafundowaliśmy im wieczne wakacje, czyli edukację domową. (Sergiusz uczy się w domu już siódmy rok – a jest w siódmej klasie szkoły podstawowej!). Przy okazji ja też mam wieczne wakacje, bo nie muszę skoro świt pędzić do biura.

Mogę za to powymądrzać się na blogu.

Uwaga! Mam słabość do wielokropków i nawiasów. Skłonność do szalonych pomysłów i słomianego zapału. Do obiecywania, że będę publikować we wtorki i piątki, albo tym podobnie, a potem… publikowania wtedy, kiedy mam czas coś napisać. Do odpowiadania na komentarze z tygodniowym (żeby tylko!) opóźnieniem. Zamieszczania artykułów tuż po północy – bo jako mama w edukacji domowej mam wieczne wakacje, co oznacza, że co prawda nie muszę pędzić do biura skoro świt, ale na pisanie bloga w dzień nie mam czasu…

Zapraszam wszystkich, których ciekawi dziwne zjawisko zwane edukacją domową, ale uprzedzam lolajnie, że będę poruszać też inne tematy.

Zapraszam również tych z Was, którzy chcą śledzić mój projekt Odśmiecownia związany z ideą zero śmieci (zero waste).

Gwoli wyjaśnienia: niniejszy blog powstał z połączenia:

  • bloga o tematyce rodzinnej i edukacyjno-domowej – „Słońce i Deszcz” (start: 8 marca 2015)
  • bloga o eksperymencie zero waste – „Odśmiecownia” (start: 7 lipca 2015)

W styczniu 2016 roku postanowiłam połączyć oba blogi i zebrać wszystkie artykuły pod jednym szyldem:o mnie i o blogu

W styczniu 2018 roku odświeżyłam kolorystykę i logo bloga, więc proszę, wybacz mi, że jeszcze gdzieniegdzie napotkasz różowe napisy i grafiki (dawniej logo było w kolorze fuksji). Stopniowo będę wszystko to aktualizować. Oraz naprawiać niedziałające linki (trafają się i też mogą być, o zgrozo, różowe!).

A oto mini przewodnik po blogu:

Jeśli ciekawi Cię edukacja domowa, na początek zachęcam do przeczytania cyklu „Edukacja domowa dla początkujących”:

  1. Co to jest edukacja domowa?
  2. Edukacja domowa – socjalizacja, podstawa programowa, podręczniki
  3. Edukacja domowa – jak godzić z pracą zawodową, obowiązkami domowymi i jak przekonać męża
  4. Edukacja domowa – jak organizować czas i gdzie znaleźć dzieciom przyjaciół
  5. Edukacja domowa w praktyce – jak to wygląda u nas?
  6. Edukacja domowa w praktyce – jakie były nasze początki?
  7. Czym jest dla nas edukacja domowa? Co jest w niej wspaniałe, a co trudne?

Jeśli jesteś zainteresowany tematyką zero waste, zacznij od tych artykułów:

  1. Skąd się wzięła Odśmiecownia czyli dlaczego zaczęłam
  2. Jakie są zasady zero waste?
  3. Jak zacząć zero waste czyli poradnik dla początkujących
  4. Dlaczego jestem tylko trochę zero waste?

Miłej lektury i do zobaczenia w komentarzach!

Udostępnij

Używamy plików cookies (ciasteczek), które wykorzystywane są do analizy ruchu na stronie oraz do zapewnienia jej prawidłowego działania.