Wyszukiwana kategoriaEdukacja Domowa

Wakacje, wakacje! W edukacji domowej też są wakacje!

Wakacje, wakacje! W edukacji domowej też są wakacje!

W opisie bloga, w zakładce „O mnie i o blogu” chwalę się,…Czytaj dalej

Jak gonić w piętkę z godnością, czyli swój chaos mam pod kontrolą

Jak gonić w piętkę z godnością, czyli swój chaos mam pod kontrolą

Co zrobić, kiedy nie mamy czasu napisać artykułu na temat, który sobie zaplanowaliśmy? Piszemy…Czytaj dalej

Wywiad z uczniem w edukacji domowej – z moim synem!

Wywiad z uczniem w edukacji domowej – z moim synem!

Dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Wywiad z uczniem w edukacji domowej, a tak…Czytaj dalej

Życzenia wielkanocne, a przy okazji jeszcze raz o wypaleniu zawodowym w edukacji domowej

Życzenia wielkanocne, a przy okazji jeszcze raz o wypaleniu zawodowym w edukacji domowej

Za chwilę wyloguję się z sieci na czas Świąt Wielkanocnych. Chcę jeszcze tylko (albo…Czytaj dalej

Obowiązki, dyscyplina – co za niemiłe słowa!

Obowiązki, dyscyplina – co za niemiłe słowa!

Muszę przyznać, że nienawidzę dyscypliny. Ani samego słowa, ani tego, co ono oznacza.

Pewnie wynika…Czytaj dalej

Egzaminy czas zacząć… i podręczniki dedykowane edukacji domowej tworzyć!

Egzaminy czas zacząć… i podręczniki dedykowane edukacji domowej tworzyć!

Jesteśmy jak student uczący się do sesji.

Najstarszego, który jest w szóstej klasie, czeka…Czytaj dalej

Oczami misjonarza czyli o afrykańskiej rodzinie, edukacji i śmieciach

Odwiedził nas niedawno znakomity gość, brat Robert Wieczorek, kapucyn z zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Brat Robert na co dzień pracuje jako misjonarz w Republice Środkowoafrykańsiej, w parafii Ndim. Polskę odwiedza raz na dwa lata i wtedy naciesza się rodziną, odwiedza przyjaciół i współbraci, a także, co bardzo ważne – podreperowuje swoje zdrowie. Bardzo się ucieszyłam, że znalazł czas, żeby i nas odwiedzić!

Chociaż odwiedziny brata Roberta miały charakter przyjacielsko-rodzinny, obudził się we mnie instynkt dziennikarski. Przecież misje i życie w Afryce to fantastyczny temat na wywiad!

Brat Robert ma piękny dar opowiadania. Jestem mu bardzo wdzięczna, że mimo zmęczenia (przyjechał do nas wieczorem, po długim dniu wypełnionym podróżą i spotkaniami) zgodził się na wywiad. Z pomocą i swoim profesjonalnym mikrofonem przybiegła do mnie przyjaciółka, Julia Rozbiecka. Julia jest reporterką Polskiego Radia Dzieciom i twórczynią internetowego radia Antenka, i nie byłaby sobą, gdyby przegapiła taką okazję! Julia, dziękuję!!!

Przedstawiam Wam dwa fragmenty przeprowadzonego przez Julię wywiadu – wypowiedzi brata Roberta na tematy najbardziej bliskie tematyce tego bloga. Resztę tej niesamowicie ciekawej gawędy Julia zachowała na inną okazję (nie mogę się jej doczekać!). 

Zanim wysłuchacie audycji, zapraszam do przeczytania kilku słów na temat Republiki Środkowoafrykańskiej. Informacje zaczerpnęłam ze strony internetowej Fundacji Kapucyni i Misje:

Republika Środkowoafrykańska to średniej wielkości państwo położone w centralnej części kontynentu afrykańskiego. Kraj pierwotnie był zamieszkiwany przez Pigmejów, w późniejszym okresie przybywały do niego różne afrykańskie plemiona, uciekające przez arabskimi handlarzami niewolników. Od końca XIX w. kraj był kolonią francuską, a w 1960 roku odzyskał niepodległość.

Powierzchnia RCA to 622 984 km² . Porównując z Polską, RCA jest 2 razy większa od naszego państwa i żyje tam prawie 10 razy mniej ludzi.

Panuje tam klimat gorący i wilgotny. Temperatury w większości przekraczają 25°C. Do charakterystycznych zjawisk pogodowych należą burze i deszcze zenitalne padające przez ponad 150 dni w roku.

Pomimo , że kraj posiada bogactwa naturalne, RCA jest słabo rozwiniętym krajem rolniczym, gdzie 70% społeczeństwa utrzymuje się z uprawy roli i leśnictwa.

Kraj ten jest jednym z niewielu państw na świecie, które zbankrutowało. W stolicy kraju, Bangui, w głównej siedzibie banku narodowego widnieje informacja, że został on zamknięty aż do odwołania.

Historia Republiki Środkowoafrykańskiej od czasów odzyskania niepodległości to nieudolne, często krwawe rządy satrapów, rebelie i wojny domowe.

O trudnym czasie rebelii z 2003 roku brat Robert napisał fascynującą ksiażkę zatytułowaną “Pęknięte serce Afryki”. Polecam też dwie inne ksiażki brata Roberta: “Listy z serca Afryki” oraz “Koptowie. Staliśmy się śmieciem tego świata”.

„Listy z serca Afryki” są zbiorem listów pisanych w latach 1994 – 2001. Barwnych i pełnych humoru – tak jak gawęda brata Roberta, którą za chwilę usłyszycie.

Książka „Koptowie” dokumentuje dwuletni pobyt brata Roberta w Egipcie. Opowiada o egipskich chrześcijanach – Koptach. O ich historii i teraźniejszej, niełatwej koegzystencji z muzułamanami. O zabalin, czyli śmieciarzach (wspominałam o nich tutaj), bo taką rolę społeczną pełnią w Kairze Koptowie z dzielnicy Mokattam. To naprawdę niezwykła książka o niezwykłych ludziach!

Wszystkie trzy książki są dostępne w księgarni internetowej wydawnictwa Serafin, które jest własnością krakowskiej prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Jeśli chcielibyście wesprzeć projekty braci misjonarzy takie jak budowy studni czy centrum edukacyjnego dla młodzieży lub po prostu wspomóc ludność tego biednego, pogrążonego w chaosie kraju, możecie wpłacić jakiś grosz na konto Sekretariatu Misyjnego Braci Mniejszych Kapucynów:

PKO BP:
97 1020 2892 0000 5502 0016 6371

A jeśli macie ochotę spróbować kawy z serca Afryki, zapraszam Was do internetowego sklepiku kapucyńskiego!

Pokój i dobro!

__________

Jeśli chcecie być na bieżąco informowani o nowych wpisach, zachęcam Was do polubienia mojej strony na Facebooku lub do obserwowania mnie na Instagramie, na Google+, Twitterze czy LinkedIn.

Możecie też czytać mojego bloga w serwisie Bloglovin’, z którego sama chętnie korzystam, bo wszystkie ulubione blogi mam za jednym kliknięciem.

Zachęcam Was też do zapisania się na „Listy od Kornelii O…” – to jest już bardziej osobista forma kontaktu ze mną. Okienko do zapisów znajdziecie na dole strony.

Będzie mi też bardzo miło, jeśli napiszecie do mnie, bądź w odpowiedzi na moje listy, bądź tak po prostu. Mój adres to kontakt@korneliaorwat.pl.

Bądźmy w kontakcie!

Jabberwocky – nowy polski przekład!

Jabberwocky – nowy polski przekład!

Pamiętacie „Alicję po drugiej stronie lustra” Lewisa Carolla? Alicja znalazła książkę z dziwnym poematem,…Czytaj dalej

Jak nie zwariować będąc Mamą w edukacji domowej?

Jak nie zwariować będąc Mamą w edukacji domowej?

Kilkakrotnie już pisałam o tym (tu i tu), że Mamy w edukacji…Czytaj dalej

Wywiad z Mamą o nauczaniu do(mowy)m

Od dawna uważałam, że życiorys mojej Mamy to gotowy materiał na scenariusz filmu o silnej kobiecie, stawiającej czoła wciąż nowym przeciwnościom losu.

Mama wychowała się na mazurskiej wsi z sześciorgiem rodzeństwa i wiecznie chorą mamą. Była najstarszą z sióstr, więc pełniła rolę jej „prawej ręki”. Skończyła technikum rolnicze, chociaż marzyła o studiach pedagogicznych.

Owdowiała w wieku 30 lat. Zostały jej wspomnienia siedmiu lat małżeństwa i my dwie – ja i moja siostra Marta. 

Marta jest niesłysząca od urodzenia. Kiedy miała niecałe dwa latka, rodzice niepokojąc się, dlaczego jeszcze nie mówi, pojechali z nią do znajomej lekarki do białostockiego szpitala, gdzie zapadła diagnoza: 80% ubytku słuchu w prawym, i 90% ubytku słuchu w lewym uchu.

To był grom. Szok. Nie wiadomo co robić. Jak ratować dziecko? Opieka nad osobami niesłyszącymi wówczas w Polsce właściwie nie istniała. Jednak dzięki swojemu uporowi Mama dotarła do legendarnej doktor Marii Góralówny, pionierki w dziedzinie nowoczesnej i kompleksowej opieki nad osobami niesłyszącymi w Polsce. Anioła dobroci i opiekunki rodziców dzieci niedosłyszących. Laureatki Orderu Uśmiechu. (Więcej informacji o dr Góralównie znajdziecie na stronie Zespołu Szkół dla Dzieci Niesłyszących w Bielsku Białej.)

Dzięki korespondencyjnej współpracy Mamy z doktor Marią Góralówną, a przede wszystkim dzięki swemu samozaparciu i ciężkiej, wieloletniej pracy, Mama nauczyła Martę mówić. Mówić tak, jak osoby słyszące. 

Dlatego moja Mama słysząc o naszej decyzji podjęcia się edukacji domowej dzieci nie była zdziwiona, tylko wystraszona tym, co mnie czeka, bo doskonale wiedziała, co to znaczy uczyć dziecko w domu.

Scenariusz filmu, o którym napisałam na początku, jeszcze nie powstał, ale postanowiłam chociaż nagrać z Mamą wywiad, zatrzymać kilka wspomnień.

Cennych wspomnień o tym, jak przebiegała rehabilitacja Marty – jej nauka mówienia po dwóch latach życia w ciszy. Musiała nadrobić te dwa lata, i zrobiła to.

Dla mnie niesamowite w tym domowym nauczaniu mowy dziecka niesłyszącego jest to, że Mama, bardzo młoda wówczas dziewczyna, była tak zdyscyplinowana, zdeterminowana i  systematyczna. Nie odpuściła sobie, nie zapominała, nie szukała wymówek, nie korzystała z pomocy osób trzecich. Podziwiam ją, bo wiem jak trudno jest zmobilizować dziecko choćby do gimnastyki korekcyjnej.

Zapraszam Was do wysłuchania tej audycji z udziałem mojej dzielnej Mamy. 

 

P.s Z dumą oznajmiam, że całą audycję zmontowałam samodzielnie!  Wyjątkiem jest rozmowa z Mamą, którą zmontowała (czytaj: wycięła moje gadulstwo) moja przyjaciółka z Polskiego Radia Dzieciom, Julia Rozbiecka. Julia jest też twórczynią Radia Antenka, które polecam Waszej uwadze! Julka, dziękuję!

__________

Jeśli chcecie być na bieżąco informowani o nowych wpisach, zachęcam Was do polubienia mojej strony na Facebooku lub do obserwowania mnie na Instagramie, na Google+, Twitterze czy LinkedIn.

Możecie też czytać mojego bloga w serwisie Bloglovin’, z którego sama chętnie korzystam, bo wszystkie ulubione blogi mam za jednym kliknięciem.

Zachęcam Was też do zapisania się na „Listy od Kornelii O…” – to jest już bardziej osobista forma kontaktu ze mną. Okienko do zapisów znajdziecie na dole strony.

Będzie mi też bardzo miło, jeśli napiszecie do mnie, bądź w odpowiedzi na moje listy, bądź tak po prostu. Mój adres to kontakt@korneliaorwat.pl.

Bądźmy w kontakcie!

Używamy plików cookies (ciasteczek) - dzieki nim strona działa lepiej.