Czym czyścić srebrne przedmioty?

Czym czyścić srebrne przedmioty?

Czujecie już wiosnę w powietrzu? Nie wiem jak Wy, ale ja powoli budzę się z zimowego snu i zaczynam mieć ochotę na wiosenne porządki.

Jak już pewnie wiecie, najczęściej używam do sprzątania roztworu octu i sody oczyszczonej. Mówiąc ściślej, przez ostatnie dwa lata używałam tylko tych dwóch produktów (nie liczę płynu do naczyń i kostek do zmywarki). Ostatnio jednak Mąż zakupił tak zwane mleczko do czyszczenia, bo chciał wyszorować kuchenkę, a soda “wyszła”. Poza tym stwierdził, że denerwuje go to posypywanie sodą… Cóż. Tak to bywa, że na drodze do zero waste robimy kilka kroków do przodu, a potem jeden do tyłu. Byle nie w przepaść. Ale do rzeczy. Do wiosennych porządków. Zero waste oczywiście.

Mam dziś dla Was artykuł gościnny na ten temat, a ściślej na temat tego, czym czyścić srebrne przedmioty. Autorką poradnika jest moja czytelniczka Magda, jak zobaczycie dalej – miłośniczka eksperymentów.

***

Czym czyścić srebrne przedmioty?

Drobny, ale dobry przykład świetnej jakości i zakupu na zawsze (a nie na sezon) to mój komplet srebrnych sztućców. Znalazłam je już lata temu podczas wakacji nad morzem w jakimś zakurzonym sklepiku z antykami. Są piękne: eleganckie, subtelnie ozdobne, bardzo oryginalne. Zupełnie inna klasa niż współczesna masówka. Dawniej być może były częścią zastawy w domu jakiejś zamożnej hrabiny, ale ja – jakimś cudem – kupiłam je całkiem niedrogo i dziś należą do mnie.

Ponieważ nie używam ich na co dzień (obawiam się, że gdybym używała, komplet super szybko by się zdekompletował za przyczyną jednego z tajemniczych domowych trójkątów bermudzkich, w których małe przedmioty giną bez śladu – czasem odnajdują się potem nagle i niespodziewanie, ale nie jest to gwarantowane, więc wolę dmuchać na zimne) od czasu do czasu muszę je czyścić, bo jak wiadomo – srebro czernieje.

Czy da się, i jeśli tak, to czym czyścić srebro bez użycia chemikaliów, naturalnymi sposobami? Odpowiadam: da się! Kilka inspiracji można znaleźć na tej stronie, ale ja wypróbowałam też inne metody.

Metoda “Spożywczak”

Wygląda na to, że są dziesiątki produktów spożywczych, których da się użyć do czyszczenia srebrnych przedmiotów. Być może we wszystkich chodzi o kwas, który reaguje ze śniedzią i dzięki temu łatwiej ją usunąć. Dodatkowy bonus: jedzenie jest siłą rzeczy biodegradowalne, więc naturalniej niż czyszczenie tym, co da się zjeść, już chyba się nie da (choć niestety dzisiejsza rzeczywistość wygląda tak, że nie każde jedzenie jest 100% naturalne). W każdym razie, do rzeczy:

Po pierwsze: pomidor!

Zblendować kilka pomidorów na pastę, obłożyć nią srebrne przedmioty, zostawić na kilka godzin, opłukać, wypolerować do sucha. Słyszałam o metodzie na keczup, ale moim zdaniem to właśnie pomidory są tu głównymi czyścicielami, a komu zdarzyło się czytać skład keczupu, ten wie, że keczup nie zawsze bywa taki znowu pomidorowy.

Po drugie: cytryna.

Kwaśno, coraz kwaśniej… Przygotowanie: sok z jednej cytryny rozpuścić w pół litra wody. Plan akcji jest podobny do poprzedniego: srebrne przedmioty zanurzyć, dać poleżeć, opłukać, wytrzeć. Opłukiwanie jest ważne, bo wcieranie kwasu w jakąkolwiek powierzchnię równa się ryzyko zarysowania. Dlatego też niech Was nie skusi używanie jakiegoś szorowaka. Szmatka z mikrofibry albo miękka szczoteczka do zębów (fajnie doczyszcza trudno dostępne miejsca) w zupełności wystarczą.

Po trzecie: ocet.

Zwykły biały, za pięć groszy. Ja moczę moje sztućce w occie z wodą w proporcji pół na pół.

Metoda “Domowa elektroliza”

Lubiłyście robienie eksperymentów na chemii? Ja kochałam! Ale ta metoda jest moim faworytem nie tylko dlatego, że daje mi wymówkę, żeby pobawić się w chemika. Po prostu działa najlepiej i o ile poprzednie sposoby są w porządku, jeśli chodzi o czyszczenie lekko sczerniałego srebra, o tyle w przypadku mocno zaśniedziałych przedmiotów, trzeba zawołać na pomoc superbohatera.

Potrzebny jest garnek aluminiowy albo folia aluminiowa do wyłożenia szklanego naczynia. Naczynie powinno być wystarczająco duże, żeby srebrny przedmiot zmieścił się w całości – łatwiej będzie ze sztućcami lub kolczykami, przy dużym srebrnym talerzu może trzeba będzie trochę pokombinować. Jedną łyżkę sody oczyszczonej rozpuść w litrze wody (jeśli potrzebujesz więcej wody, użyj też stosunkowo więcej sody) – najszybciej podziała gorąca woda, ale przy czyszczeniu lakierowanych przedmiotów bezpieczniej jest użyć ciepłej wody. Reakcja chemiczna zajdzie w około 10 minut w gorącej wodzie, wolniej w chłodniejszej.

Całe to opowiadanie o tym, jak i czym czyścić sztućce przypomniało mi cytacik znaleziony jakiś czas temu w internecie:

Sztućcunami – sytuacja w szufladzie ze srebrem stołowym będąca bezpośrednią konsekwencją pozwolenia trzylatkowi na opróżnienie koszyka na sztućce ze zmywarki.

***

I jak? Skusicie się na sztućce albo pierścionki w pomidorach? Zabawny to sposób i chyba w sezonie pomidorowym go wypróbuję, tak just for fun, żeby sprawdzić, czy skuteczny.

Używamy plików cookies (ciasteczek), które wykorzystywane są do analizy ruchu na stronie oraz do zapewnienia jej prawidłowego działania.